•  

    Na czym faktycznie polega hejt i czym jest mowa nienawiści? Krótko i celnie tłumaczy to dr Małgorzata Majewska z UJ w Krakowie.

    Dr Małgorzata Majewska o hejcie i „mowie nienawiści”

    #polska #polityka #media #mowanienawisci #etyka #krakow pokaż całość

    źródło: healthylights.ca

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak przekonać babę, że ma wziąć tabletkę wczesnoporonną i że usunięcie zarodka z macicy to nie jest morderstwo? #ciaza #etyka #pytanie #kiciochpyta #zwiazki #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Peter Singer o sensie życia ateisty:

    tl;dr:

    pokaż spoiler Dbanie o tylko własne interesy jest jałowe i unieszczęśliwia, bo prowadzi do "paradoksu hedonizmu" - takie życie nam nie smakuje. Jedynie uniwersalistyczna moralność jest jednocześnie zgodna z rozumem i uczuciami/konstrukcją psychiczną większości z nas (wyłączając psychopatów), stanowi więc dobry sens życia, "z którego się nie wyrasta".


    Kiedy odrzucimy wiarę w boga, musimy porzucić ideę, że życie na tej planecie ma jakiś uprzednio wyznaczony sens. Życie jako całość nic ma sensu. Życie zaczęło się, jak mówią nam najlepsze dostępne teorie, w przypadkowej kombinacji molekuł; ewoluowało potem przez przypadkowe mutacje i naturalną selekcję. Wszystko to po prostu się zdarzyło; nie zdarzyło się dla jakiegoś ogólnego celu. Teraz jednak, gdy w wyniku tego doszło do istnienia istot, które preferują określone stany rzeczy nad inne, może być możliwe, że życie poszczególnych istot będzie miało sens. Tak ateiści mogą odnaleźć sens w życiu.

    Powróćmy do porównania pomiędzy życiem psychopaty i bardziej normalnej osoby. Dlaczego życie psychopaty nie mogłoby mieć sensu? Zobaczyliśmy, że psychopaci są maksymalnie skupieni na sobie: ani inni ludzie, ani światowy sukces, ani nic innego nie ma dla nich tak naprawdę znaczenia. Ale dlaczego ich własna radość życia nie wystarcza, by nadać sens ich życiu?

    Większość z nas nie byłaby w stanie odnaleźć szczęścia przez umyślne ustalenie, by cieszyć się, bez troski o kogoś czy coś innego. Takie przyjemności wydawałyby się puste i szybko by nas znużyły. Poszukujemy sensu dla naszego życia poza naszymi własnymi przyjemnościami i znajdujemy spełnienie i szczęście w robieniu czegoś, co widzimy jako mające znaczenie. Jeśli nasze życie nie ma innego sensu niż nasze własne szczęście, prawdopodobnie odkryjemy, że kiedy osiągniemy to, co uważamy za potrzebne, by być szczęśliwymi, samo szczęście mimo to nam umknie.

    To, że tym, którzy hołdują szczęściu dla samego szczęścia, często nie udaje się go znaleźć, podczas gdy inni odnajdują szczęście w obraniu zupełnie innych celów, zostało nazwane „paradoksem hedonizmu”. Nie jest to, oczywiście, logiczny paradoks, ale stwierdzenie o sposobie, w jaki stajemy się szczęśliwi. Jak innym uogólnieniom na ten temat, brakuje mu empirycznej konfirmacji. Mimo to ujmuje nasze codzienne obserwacje i jest spójne z naszą naturą celowościowych istot. Istoty ludzkie przeżywają i rozmnażają się poprzez zamierzone działania.

    Osiągamy szczęście i spełnienie przez pracę w kierunku osiągnięcia naszych celów. W kategoriach ewolucyjnych moglibyśmy powiedzieć, że szczęście funkcjonuje jako wewnętrzna nagroda za nasze osiągnięcia. Subiektywnie uważamy osiągnięcie celu (czy dążenie ku niemu) za powód do szczęścia. Nasze własne szczęście jest więc produktem ubocznym zamierzenia czegoś innego i nie jest możliwe: do osiągnięcia przez nastawienie naszego wzroku tylko na samo szczęście.

    Życie psychopaty możemy teraz zobaczyć jako pozbawione sensu w sposób, w jaki normalne życie nie jest. Nie ma sensu, ponieważ patrzy do środka, na przyjemności obecnej chwili, a nie poza nią. na coś bardziej długoterminowego i dalekosiężnego. Bardziej normalne życie ma sens, ponieważ jest przeżywane dla jakiegoś większego celu

    Wszystko to jest spekulatywne. Możesz przyjąć to lub odrzucić w zakresie, w jakim zgadza się z twoimi własnymi obserwacjami i introspekcją. Moja kolejna - i końcowa - sugestia jest jeszcze bardziej spekulatywna. Mianowicie, by znaleźć trwały sens w naszym życiu, nie wystarcza wyjść poza psychopatów, którzy nie mają długotrwałych zobowiązań czy planów życiowych; musimy wyjść także poza bardziej rozważnych egoistów, którzy mają dalekosiężne plany skoncentrowane tylko na ich własnych interesach. Rozważni egoiści mogą znaleźć sens w swoim życiu na jakiś czas, gdyż mają cel realizowania swoich interesów; ale do czego w końcu to prowadzi? Jeśli wszystko, co jest w naszych interesach, zostało osiągnięte, czy po prostu siadamy i jesteśmy szczęśliwi?

    Czy moglibyśmy być szczęśliwi w ten sposób? Czy też uznalibyśmy, że niezupełnie osiągnęliśmy nasze cele, że czegoś jeszcze potrzebujemy, nim zasiądziemy i będziemy się cieszyć tym wszystkim? Większość osiągających materialne sukcesy egoistów obiera tę drugą drogę, uciekając w ten sposób od przyznania się, że nie mogą znaleźć szczęścia w stałym świętowaniu. Ludzie, którzy zakładali swój mały biznes z zamiarem, że będą go prowadzić do czasu, aż zarobią na komfortowe życie, pracują jednak długo po osiągnięciu początkowego celu. Ich materialne „potrzeby” rosną wystarczająco szybko, by wyprzedzać ich dochody

    (...)

    Teraz zaczynamy widzieć, gdzie etyka wkracza w problem prowadzenia sensownego życia. Jeśli szukamy celu szerszego niż nasze własne interesy, czegoś, co pozwoli nam zobaczyć nasze życie jako posiadające znaczenie poza wąskim zapewnieniem naszych własnych stanów świadomości, jedynym oczywistym rozwiązaniem jest przyjęcie etycznego punktu widzenia. Krytyczny punkt widzenia, jak zobaczyliśmy; wymaga od nas wyjścia poza osobisty punkt widzenia do stanowiska bezstronnego obserwatora. Patrzenie na rzeczy etycznie jest więc sposobem transcendencji naszych patrzących do środka trosk i zidentyfikowania się z najbardziej obiektywnym z możliwych punktem widzenia, z - jak ujmuje to Sidgwick - „punktem widzenia wszechświata”

    Punkt widzenia wszechświata jest punkiem wysoko położonym. W podniosłej atmosferze, która go otacza, możemy dać się ponieść rozmowom, jak robi to Kant, o moralnym punkcie widzenia, „nieuchronnie” uczącym pokory wszystkich, którzy porównują z nim swoją własną ograniczoną naturę. Nie chcę sugerować niczego podobnie obszernego. Wcześniej w tym rozdziale, odrzucając argument Thomasa Nagła za racjonalnością altruizmu, powiedziałem, że nie ma nic irracjonalnego w zatroskaniu o jakość własnej egzystencji w sposób, w jaki nie jest się zatroskanym o egzystencję innych jednostek. Nie wracając do tego, sugeruję teraz, że racjonalność, w szerszym znaczeniu, obejmująca samoświadomość i refleksję o naturze i celu naszej własnej egzystencji, może popchnąć nas ku trosce szerszej niż jakość naszej własnej egzystencji; ale proces ten nie jest konieczny i ci, którzy nie uczestniczą w nim - lub uczestnicząc, nie przemierzają całej drogi do etycznego punktu widzenia - nie są ani irracjonalni, ani w błędzie.

    Psychopaci, z tego, co wiem, mogą być po prostu niezdolni, by przez troskę o innych osiągnąć takie szczęście, jakie osiągają dzięki czynom aspołecznym. Inni ludzie znajdują kolekcjonowanie znaczków jako całkowicie adekwatną drogę do nadania celu ich życiu. Nie ma w tym nic irracjonalnego; ale z kolei inni wyrośli z kolekcjonowania znaczków, gdy stali się bardziej świadomi swojego położenia w świecie i myśleli więcej o swoich celach. Tej trzeciej grupie etyczny punkt widzenia oferuje sens i cel w życiu, z którego się nie wyrasta.

    (Przynajmniej nie można wyrosnąć z etycznego punktu widzenia, dopóki wszystkie etyczne zadania nic: zostaną wypełnione. Jeśli ta utopia byłaby kiedykolwiek osiągalna, nasza celowościowa natura mogłaby z pewnością pozostawić nas nieusatysfakcjonowanymi, tak jak egoiści mogą być nieusatysfakcjonowani, kiedy mają wszystko, czego potrzebują, by być szczęśliwi. Nie ma w tym nic paradoksalnego, gdyż nie powinniśmy oczekiwać od ewolucji, by wyposażyła nas zawczasu w zdolność cieszenia się sytuacją, która jeszcze nigdy się nie zdarzyła. Nie będzie to też praktycznym problemem w najbliższej przyszłości).

    Peter Singer, Etyka Praktyczna, Warszawa 2007, ss. 310-313

    #filozofia #senszycia #rozwojosobisty #gruparatowaniapoziomu #ksiazki #psychologia #szczescie #etyka #moralnosc #ateizm #singer #petersinger
    pokaż całość

  •  

    Raport fundacji Wolność od religii pokazuje, że od religii nie można się uwolnić, nie w Polsce! Wg przepisów z 2014r religia i etyka mają być organizowane na wyraźne życzenie rodziców.

    "Etyka jest w tym samym czasie, co inne dodatkowe, bardzo atrakcyjne zajęcia - np. drugi język obcy za darmo".

    "Etyka jest w innej szkole w godzinach, które kolidują z planem lekcji syna w jego szkole".

    "Etyka: łączone klasy w salce przerobionej z szatni, o godz. 7.10 lub dawno po lekcjach".

    "Etyka w piątki, na 8-9 godzinie lekcyjnej, kiedy uczniowie nie mają już czym wrócić do domów (szkoła pod miastem)".

    "Kiedy na deklaracji zaznaczyłam, że chcę, by syn uczęszczał na etykę, dyrektor powiedział, że źle oznaczyłam, bo w tej szkole nie ma etyki".

    "Jedynie religia. Musisz chodzić. Nie ma etyki, bo nikt nie będzie inwestował w nauczyciela. "Proszę zapłacić nauczycielowi, to etat będzie".

    Do szkoły zapraszane są zakonnice z relikwiami i zachęcają dzieci do całowania ich (w tym mojego syna, który nie jest katolikiem)".

    "Wszyscy uczniowie muszą uczestniczyć w corocznym apelu "Dni Kultury Chrześcijańskiej".

    "W czasie rekolekcji msze były w szkole, a spowiedź w salach lekcyjnych".

    "Na terenie szkoły wiszą plakaty pokazujące różnicę między katolicką niedzielą i ateistyczną niedzielą. Przy tej katolickiej - jest szczęśliwa rodzina, przy ateistycznej - kłótnia"

    "Dzieci dostają 6 z WF-u za udział w pielgrzymce".

    #bekazkatoli #religia #wiara #katolicyzm #etyka #pedofilewiary
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    Z okazji przypadającego dziś Światowego Dnia Wegetarianizmu (wszystkiego najlepszego (。◕‿‿◕。)) Kurzgesagt przygotował nagranie Dlaczego mięso jest najlepszą najgorszą rzeczą na świecie

    #wegetarianizm #weganizm #etyka #filozofia #gospodarka

    źródło: youtube.com

  •  

    Dlaczego kler nie jest poddawany kastracji chemicznej?
    #prawo #nauka #etyka #bekazkatoli

    +: Freakz, O.......h +6 innych
  •  

    wygląda na to, że sprytny plan jest taki żeby na etykę nikt nie chodził... co pozwoli zlikwidować ten kłopot dla szkoły

    wszystkie klasy I, ze szkoły mojej córki, mają lekcje najdłużej do 12:30, najpóźniej odbieram ją po pracy o 15:45,

    #irytujace #szkola #dzieci #etyka #gozkiezale

    pokaż spoiler tak zajęcia z religii rzymskokatolickiej nie odbywają się w oderwaniu od planu lekcji, dobrze że są przynajmniej na początku lub końcu zajęć


    muszę już na samym początku edukacji dziecka zostać rodzicem awanturującym się ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      @EndlessDream: nie no, to byłoby zbyt proste gdyby przekazano rodzicom takie informacje. Cała moja wiedza na ten temat (na dziś) ogranicza się do tej karteluszki z dzienniczka wklejonej w poniedziałek. Nie ma nawet daty, od którego wtorku zaczynają się zajęcia. Próbowałem dziś telefonicznie dowiedzieć się czegoś ale nikt mi nie potrafił odpowiedzieć w szkole na ten temat, odsyłano mnie do wychowawczyni, do której akurat się nie dodzwoniłem. Jadę właśnie po dziecko, jak będzie w świetlicy to znaczy, że zajęć dziś nie ma, jeśli będzie na zajęciach, to poczekam. Wszystkiego mam zamiar się dowiedzieć na spokojnie gdy porozmawiam z nauczycielem klasy. pokaż całość

    •  

      @likk: okej, to rozumiem, tak tylko zapytałam :) jeśli się czegoś dowiesz ( kim jest ten nauczyciel, jak beda wyglądać zajecia, jaki jest program oraz zasady oceniania to mozesz mi dać znać, chcę wiedzieć choćby dla własnej satysfakcji)

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    marzy się dla mnie dokonanie czegoś wielkiego dobrego przełomowego co poprawiłoby jakość życia miliardów ludzi i uczyniło świat lepszym miejscem
    chciałabym np wynaleźć lek na raka albo zniszczyć kapitalizm

    #korwin #4konserwy #neuropa #libertarianizm #neoreakcja #liberalizm #kapitalizm #antykapitalizm #jebackapitalizm
    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #etyka #dobro
    pokaż całość

  •  

    Najbardziej wpływowy etyk przełomu XX/XXI wieku na Zachodzie, Peter Singer, o tym, jak chrześcijańska fiksacja na seksualności prawie zabiła etykę:

    Niektórzy ludzie myślą, że moralność to przeżytek. Uważają ją za system uciążliwych purytańskich zakazów, ustanowionych głównie po to, by pozbawić ludzi przyjemności. Tradycyjni moraliści podają się za obrońców moralności jako takiej, ale w gruncie rzeczy bronią pewnego kodeksu moralnego. Pozwolono im zawładnąć tą dziedziną w takim stopniu, że gdy w gazecie pojawia się nagłówek: „BISKUP ATAKUJE UPADAJĄCE STANDARDY MORALNE”, spodziewamy się przeczytać ponownie o rozwiązłości, homoseksualizmie, pornografii itd., nie zaś o niedostatecznej pomocy, jakiej udzielamy biednym krajom, czy naszej zwykłej obojętności w stosunku do środowiska naturalnego.

    Pierwszą zatem rzeczą, jaką należy powiedzieć o etyce, jest to, że nie jest ona zbiorem zakazów dotyczących przede wszystkim życia płciowego. Nawet w epoce AIDS seks nic wniósł żadnych szczególnych problemów moralnych. Decyzje w sprawach seksu mogą pociągać za sobą rozważania o uczciwości, trosce o innych, rozwadze itd., ale nie ma w nich nic szczególnego, gdyż to samo może dotyczyć na przykład decyzji o prowadzeniu samochodu. (W istocie kwestie moralne związane z prowadzeniem samochodu, zarówno z punktu widzenia środowiska, jak i bezpieczeństwa, są znacznie bardziej poważne niż te związane z seksem). Niniejsza książka nie zawiera więc dywagacji na temat moralności seksualnej. Są dużo ważniejsze kwestie etyczne do rozważenia. Po drugie, etyka nie jest jakimś wyidealizowanym systemem, który jest świetny w teorii, ale nie w praktyce. Bliższa prawdzie jest odwrotność tego twierdzenia: ocena etyczna, która nie sprawdza się w praktyce, musi również zawierać jakiś błąd teoretyczny, gdyż jej najistotniejszą rolą jest być przewodnikiem w praktyce.

    Peter Singer, Etyka Praktyczna, Warszawa 2007, ss. 17-18

    #ksiazki #neuropa #filozofia #etyka #gruparatowaniapoziomu #bekazkatoli #seks
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego ateiści w większości wolą "krówki i świnki" od nienarodzonych dzieci? Wyjaśnia najwybitniejszy i najgłośniejszy reprezentant "cywilizacjośmierciowej" etyki, Peter Singer:

    Słabość (...) argumentu konserwatywnego [1] polega na akceptacji szczególnego statusu ludzkiego życia. (...) „ludzki” jest terminem, który obejmuje dwa różne pojęcia: bycie przedstawicielem gatunku homo sapiens i bycie osobą. Gdy dokonamy tego rozróżnienia, słabość pierwszej przesłanki konserwatystów staje się widoczna. Jeśli „ludzki” potraktujemy jako ekwiwalent „osoby”, druga przesłanka argumentu, która zapewnia, że płód jest istotą ludzką, jest wyraźnie fałszywa, ponieważ nie ma podstaw do przyjęcia, że płód jest racjonalny czy samoświadomy. Jeśli natomiast weźmiemy „ludzki” w znaczeniu nie więcej niż przedstawiciel gatunku Homo sapiens, to obrona przez konserwatystów życia płodu opiera się na charakterystyce, której brakuje znaczenia moralnego, i pierwsza przesłanka jest fałszywa. (...) to, czy istota jest czy nie przedstawicielem naszego gatunku, nie jest samo w sobie bardziej relewantne do zła zabicia jej niż to, czy jest przedstawicielem naszej rasy czy nie. Przekonanie, że sama przynależność do naszego gatunku, be względu na inne cechy, sprawia wielką różnicę w zabijaniu istoty, jest spadkiem po doktrynach religijnych, który nawet przeciwnicy aborcji wahają się wnieść do debaty.

    Rozpoznanie tej prostej sprawy przeobraża kwestię aborcji. Możemy teraz spojrzeć na płód jak na to, czym jest - na rzeczywiste cechy, jakie posiada — i możemy oceniać jego życie w lej samej skali, co życie istot z podobnymi cechami, które nie są przedstawicielami naszego gatunku. Staje się teraz jasne, że ruchy Pro Life czy Right to Life są źle nazwane. Dalecy od zainteresowania wszystkimi formami życia czy skali zainteresowania opartej bezstronnie na naturze życia, o które chodzi, ci, którzy sprzeciwiają się aborcji, ale zjadają regularnie mięso kurcząt, świń i bydła, wykazują tylko stronnicze zainteresowanie życiem przedstawicieli własnego gatunku. W jakimkolwiek bowiem uczciwym porównaniu moralnie relewantnych cech, takich jak racjonalność, samoświadomość,świadomość, autonomia, przyjemność, ból bydło, świnia i tak wyśmiewane kurczęta są daleko przed płodem niezależnie od stadium ciąży - jeśli zaś dokonamy porównania płodu mniej niż trzymiesięcznego i ryby, to ryba wykazałaby się większymi oznakami świadomości.

    [1] Argument konserwatywny wg Singera wygląda tak:
    - Pierwsza przesłanka: Jest źle zabić niewinną istotę ludzką.
    - Druga przesłanka: Ludzki płód jest niewinną istotą ludzką.
    - Wniosek: Jest więc źle zabić ludzki płód.

    Peter Singer, Etyka Praktyczna, Warszawa 2007, ss. 148-149

    PS: "Etyka praktyczna" to must read dla tych, którzy nie rozumieją, czemu na Zachodzie popularne są takie, a nie inne poglądy etyczne.

    #ksiazki #neuropa #filozofia #etyka #aborcja #wegetarianizm #weganizm #ateizm #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    +: G............3, Platki_sniadaniowe +29 innych
    •  

      PS: "Etyka praktyczna" to must read dla tych, którzy nie rozumieją, czemu na Zachodzie popularne są takie, a nie inne poglądy etyczne.

      @eoneon: są popularne, bo są promowane przez określone grupy. W tym pseudo-etyka Singera.

    •  

      @eoneon: Singer atakuje tu humanizm jako taki, czyli ideę, że przynależność do Homo sapiens jest czymś wyjątkowym. Jeśli odrzucimy humanizm to Singer może mieć rację*. Błędem logicznym jest jednak bronić prawa do aborcji i uważać się za humanistę (jak to czyni większość proaborcjonistów).

      * "może mieć", a nie "ma rację" ponieważ wnioski nakazujące specjalnie traktować własny gatunek można wywieść z prawa naturalnego, bez odwoływania się do humanizmu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    Hej #4konserwy, #katolicyzm i #mirkomodlitwa! Cześć #neuropa, #ateizm i #bekazkatoli!

    Co powiecie na wyjście poza własny bąbelek informacyjny? Chętnie przyjmę rekomendacje książek/wykładów/audycji (preferowane grubsze i poważniejsze treści), które mają szansę przekonać mnie do Waszej wizji świata (przykład - czytałem kiedyś Chestertona i całkiem mnie wciągnęło!).

    Zaczynam. Oto moje neuropejskie rekomendacje:

    * http://lubimyczytac.pl/ksiazka/36061/etyka-praktyczna - najlepsze kompendium cywilizacjośmierciowej #etyka, jakie znam, jeśli nawet nie przekona was do #aborcja i #eutanazja, to będziecie mieli niezłą rozkminę, zapewniam
    * http://justiceharvard.org/ - kurs #fiolozofia (#filozofiapolityczna), wykłady 14-17 dają dość mocne argumenty za #socjalizm i #redystrybucja
    * http://oyc.yale.edu/death/phil-176 - świetne wprowadzenie we współczesną filozofię (z perspektywy anglosaskiej), przedstawia świeckie spojrzenie na #smierc i #senszycia w obliczu jego (życia) skończoności
    * http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4801423/sapiens-od-zwierzat-do-bogow - historia człowieka oczami #neuropa ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wciągające!
    * http://czytam.pl/k,ks_735552,Wegry-Anatomia-panstwa-mafijnego.-Magyar-B%C3%A1lint.html - opis tego, co dzieje się na #wegry, może wyleczyć z #dobrazmiana
    * http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301093/po-poludniu-upadek-elit-solidarnosciowych-po-zdobyciu-wladzy - #historia III RP; odbrązowienie polityków wszystkich opcji pozwala inaczej spojrzeć na politykę i uodparnia na narracje o "układzie"

    #ksiazki #wyklady #gruparatowaniapoziomu #kiciochpyta #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    Coś ktoś mówił o Biblii jako źródłe moralności?

    Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie. (Pwt, 22:28-29)

    Piękne rozwiązanie, oddać zgwałconą w ręce gwałciciela bez możliwości odwołania.

    #biblia #ateizm #bekazkatoli #moralnosc #etyka #rozowepaski #religia #gwalt
    pokaż całość

    •  

      @eoneon: kolega jeszcze niewiele widział:

      „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.” (Jan Chryzostom, 349-407, gr.)

      „Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyznie.” (św. Augustyn 354-430 – jeden z najznakomitszych ojców Kościoła)

      „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225-1275)

      „Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga.” (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)

      „Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech.” (Kapokrates, założyciel klasztoru)

      Jest tego bardzo dużo :)

      I jeszcze z biblii o menstruacji:

      19 Jeżeli kobieta ma upławy, to jest krwawienie miesięczne ze swojego ciała, to pozostanie siedem dni w swojej nieczystości. Każdy, kto jej dotknie, będzie nieczysty aż do wieczora. 20 Wszystko, na czym ona się położy podczas swojej nieczystości, będzie nieczyste. Wszystko, na czym ona usiądzie, będzie nieczyste. 21 Każdy, kto dotknie jej łóżka, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 22 Każdy, kto dotknie jakiegokolwiek przedmiotu, na którym ona siedziała, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 23 Jeżeli kto dotknie się czegoś, co leżało na jej łóżku albo na przedmiocie, na którym ona siedziała, będzie nieczysty aż do wieczora. 24 Jeżeli jaki mężczyzna obcuje3 z nią wtedy, to jej nieczystość udzieli się jemu i będzie nieczysty siedem dni. Każde łóżko, na którym się położy, będzie nieczyste.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    Dzisiaj wyszedł nowy numer Kultury Liberalnej o #wegetarianizm #weganizm #prawazwierzat na tle ostatnich ataków bojówek prozwierzęcych na rzeźników we Francji ^^. Na otwarcie wywiad z Peterem Singerem (który jest najsłynniejszym filozofem - propagatorem praw zwierząt) - http://kulturaliberalna.pl/tag/nr-499/

    #filozofia #kulturaliberalna #etyka #moralnosc
    pokaż całość

  •  

    Opowiem wam Mireczki historie, w ktorej problem etyczny zderza się z wytycznymi oraz ustawami. Pojechałem dziś do pacjenta, mniejsza o powód wezwania, Pan był bardzo stary i chory, od długiego czasu przykuty do łóżka, bez kontaktu logicznego. Na miejscu okazało się, że doszło do zatrzymania krążenia. Widząc jak Pan wygląda, zadałem rodzinie pytanie, czy życzą sobie
    abyśmy podejmowali akcje reanimacyjna, rodzina powiedziała, że tak spróbojmy uratować. Przystapilismy do rko, już w oczach widziałem jak bardzo będę miał przejebane na izbie przyjęć, a potem drugi raz u anastezjologa, jak będę pacjenta przekazywał na OIT. Dlaczego? Na oddziale intensywnej terapii taki pacjent ma tzw "uporczywa terapię" w Polsce nie ma eutanazji, pacjenta trzyma się przy życiu za wszelką cene, dopóki nie dojdzie do śmierci mózgowia i nie zbierze się konsylium o odłączeniu od respiratora. Ja jako szary ratownik mam tylko możliwość nie podejmować medycznych czynności ratunkowych w kilku przypadkach, ale nie zaglebiajmy się w ustawę i wytyczne. Wracając do mojej reanimacji, 12 minuta nzk, ocena rytmu jest PEA, badam tętno, a przy dłoni na której badam tętno rodzina wkłada w dłoń chorego świece gromnicza i Pani prosi mnie żeby przestać, niech pacjent zostanie z nimi, w tym momencie czuje tętno... No pierwszy raz się spotkałem z taką sytuacją, teoretycznie pacjent żyje serce podjęło pracę, ale rodzina chce ze odszedł w domu, doskonale to rozumiem i szczerze nie rozumiem ludzi co wypychaja starszych ludzi na siłę do szpitala. Żadna ustawa ani wytyczne nie wspominają o takiej sytuacji, oprócz dylematu etycznego dochodzi do problemu związanego z tym iż żadna ustawa mnie jako ratownika nie chroni przed ewentualnym zarzutem ze strony rodziny, gdyby po czasie chciała mnie pozwać, że jednak mogłem zawieść Pana do szpitala (były już takie sytuacje) mógłbym stracić pracę lub płacić spore odszkodowanie. Jestem w kropce, poprosiłem o pomoc do zniesnia cały sprzęt pacjent sami we 2 osoby nie damy rady, Pani pyta czy może zostać w domu pacjent, dyspozytor każe jechać do szpitala. Dupa blada... Po około 2-3 minutach, prawdopodobnie po tym jak przestała działać ostatnia dawka adrenaliny tętno zaczęło spadać, więc wiem, że zaraz będzie powtórka z rozrywki, mówię rodzinie, czy życzą sobie podjęcia kolejnej próby, sugerując że jednak Pan z pewnością wolałby odejść wśród najbliższych, a nie wśród obcych ludzi na OIT, zgadzają się i nie podejmujemy kolejnej Rko. Tak naprawdę, jakby znaleźli dobra papuge i zarzucili mi, że nie podjąłem Rko, na podstawie samej dokumentacji medycznej bym się nie wybronił, mimo tego wiem, że moja decyzja, która podjąłem sam w sobie oraz rodziny, była słuszna. #999 #ratownictwo #zycie #etyka #takbylo pokaż całość

    +: c...........a, Hans_Olo +27 innych
  •  
    P......k

    +9

    - Osoby popierajace komunizm/socjalizm i propagujace te idee na takich kapitalistycznych portal jak wykop/reddit/twitter.
    - JKM chcacy zniszczenia EU i jednoczesnie bedacy europoslem.
    - Anarchisci glosujacy/bedacy w partiach politycznych.

    Czy oni wszyscy nie wykazuja sie hipokryzja i niejako nie legitymizuja tego co chca (przynajmniej rzekomo)zniszczyc? Czy dobrowolne uzycie narzedzi oferowanych przez dany system/ustroj w celu jego zniszczenia podczas gdy sa inne mozliwosci jest w ogole etycznym zachowaniem?

    #etyka #libertarianizm #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

    +: e....e, tomaszydlis +7 innych
    •  

      @PanLogik:

      ale dalby Ci do wyboru tylko 3 województw
      Nadal mieszkanie w Polsce jest dobrowolne

      Pierwszy link z google po wpisaniu, czyli to.
      Z Twojego linku:
      Podstawowe zasady opodatkowania podatkiem dochodowy „sprzedaży bezpośredniej”
      • 1. dostawy bezpośrednie (produkty roślinne) - do wielkości produkcji własnej (w niektórych przypadkach limitowanej) w gospodarstwie całkowite zwolnienie podatku dochodowego

      Podstawowe pojęcia związane z tzw. sprzedażą bezpośrednią (4) 4. Rolniczy handel detaliczny – pojęcie prawa weterynaryjnego
      Jestem lewakiem, mogę się nie znać, ale marchewka nie jest chyba objęta prawem weterynaryjnym?

      Mam wyjasniac czy nie trzeba?
      Tak, wyjaśnij, w jaki sposób państwo pomniejszy mój majątek, jeśli jeżdżę wozem drzymały a swoje złoto trzymam w worku w bagażniku?

      Brak zgody.
      Acha, czyli anarchista chodzący po publicznych drogach zbudowanych za publiczne pieniądze jest hipokrytą :]

      Wołaj jak odpowiadasz, bo nawet bym nie zauważył ;)
      Przepraszam, często o tym zapominam ;]
      pokaż całość

    •  
      P......k

      0

      @kuczok:

      Nadal mieszkanie w Polsce jest dobrowolne

      Czyli slynne juz "nie podoba sie to sie wyporowadz"

      Jestem lewakiem, mogę się nie znać, ale marchewka nie jest chyba objęta prawem weterynaryjnym?

      Podstawowe pojęcia związane z tzw. sprzedażą bezpośrednią

      4. Rolniczy handel detaliczny –pojęcie prawa weterynaryjnego (Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia) dotyczący ‚ nieprzetworzonych i przetworzonych w sposób nieprzemysłowy produktów rolniczych (nie wszystkich –wymienionych enumeratywnie) w ilościach dopuszczonych rozporządzeniem.Pojęcie to nie ma bezpośredniego odniesienia do przepisów prawa podatkowego,natomiast faktycznie odpowiada w pewnym zakresie zapisom art. 20c

      Podstawowe zasady opodatkowania podatkiem dochodowy „sprzedaży bezpośredniej”

      1. dostawy bezpośrednie (produkty roślinne)-do wielkości produkcji własnej (w niektórych przypadkach limitowanej)w gospodarstwie całkowite zwolnienie podatku dochodowego;

      Tak, wyjaśnij, w jaki sposób państwo pomniejszy mój majątek, jeśli jeżdżę wozem drzymały a swoje złoto trzymam w worku w bagażniku?

      Gdzies przed nabyciem zlota i wozu/materialow na niego.

      Acha, czyli anarchista chodzący po publicznych drogach zbudowanych za publiczne pieniądze jest hipokrytą :]

      Pisalem wyzej gdzie jest roznica, nie chce mi sie powtarzac.

      Przepraszam, często o tym zapominam ;]

      Dobrze wiesz, ze to nie bylo do Ciebie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  
    P......k

    +9

    Wszystkim Woluntarystom życzę wspaniałego dnia. Cała reszta niech zrewiduje swoje poglądy albo niech się usunie fizycznie.

    #neuropa #4konserwy #libertarianizm #akap #etyka #filozofia

  •  
    K.....i

    +6

    Jakby tak bardziej się nad tym zastanowić, to tak naprawdę każdy człowiek na świecie jest egoistą, w końcu podstawowym powodem wszystkich naszych działań, niezależnie od tego co robimy, zawsze będzie dążenie do szczęścia i unikanie cierpienia.
    #przemyslenia i trochę #etyka

    źródło: blackcat01.jpg

  •  

    Uczelnia MIT zrobiła mały test, http://moralmachine.mit.edu/ [start judging] w którym możemy przetestować na sobie jakie decyzje może napotkać na swojej drodze autonomiczne auto przyszłości i jak nasze odpowiedzi wypadają w porównaniu z innymi ludźmi..
    #filozofia #tesla #samochody #etyka pokaż całość

    źródło: autotest.png

  •  

    Jeśli istota cierpi, nie może być moralnego usprawiedliwienia dla odmowy wzięcia tego cierpienia pod uwagę.

    Miło jest nam myśleć o sobie jako o ulubieńcach wszechświata. Nie chcemy myśleć o sobie jako o gatunku zwierzęcym. Ale naprawdę między nami i innymi zwierzętami nie ma przepaści nie do przekroczenia. Mamy ze sobą wiele wspólnego. Zwierzęta o najwyższym stopniu inteligencji mają życie umysłowe i emocjonalne pod każdym istotnym względem takie samo lub nawet przewyższające życie najbardziej upośledzonych umysłowo ludzi. Nie jest to mój subiektywny sąd oceniający. Jest to sprawa faktów, które mogą być poddane testom i wielokrotnie zweryfikowane. Jedynie nasza ludzka arogancja uniemożliwia nam ich dostrzeżenie.

    Jeśli wyższy stopień inteligencji nie upoważnia żadnego człowieka do wykorzystywania innych ludzi dla własnych celów, jak może upoważniać ludzi do wykorzystywania zwierząt?

    Peter Singer

    ***

    Zanim około rok temu zdecydowałam się na weganizm, przez dobre 5 lat byłam wegetarianką, bo uważałam, że zabijanie zwierząt tylko po to, by je jeść, choć wcale nie ma takiej potrzeby, jest złem. A później przeczytałam "Wyzwolenie zwierząt" Singera (cytaty pochodzą z tej oraz innych książek autora traktujących o etyce). I doszłam do wniosku, że to nie zabijanie samo w sobie jest złe.
    Złem jest każde zadawanie zwierzętom cierpienia bez wyższej przyczyny (i dlatego rozumiem, że ktoś np. strzeli do atakującego hipopotama). Skoro możemy żyć w zdrowiu bez produktów odzwierzęcych, to znaczy, że jemy je tylko i wyłącznie z powodu kaprysu, chęci, przyzwyczajeń. Słabe usprawiedliwienie dla tego, przez co przechodzą zwierzęta w hodowlach przemysłowych, laboratoriach chemicznych i fermach.

    Tak, jesteśmy najbardziej zaawansowanym i najiteligentniejszym gatunkiem. Ale nie jesteśmy jedynym gatunkiem, który odczuwa ból. Kury, którym obcinane są na żywca (!) silnie unerwione dzioby, później ropiejące, nioski zamykane w klatkach, w których nie mogą rozłożyć skrzydeł, świnie pozbawiane ogonów, zębów i penisów bez znieczulenia, za to z przypalaniem ran, cielęta unieruchamiane na kilka miesięcy, by ich mięśnie się nie rozwijały, gęsi tuczone siłą przez wpychanie papki do żołądka za pomocą rur, indyki zapładnianie wyłącznie sztucznie, krowy z krwawiącymi wymionami; wszystkie te zwierzęta chore, okaleczone, zdeformowane- są w stanie cierpieć. I cierpią niemal bezustannie, bo bardziej opłaca się wyrzucić truchło i kupić nowe zwierzę, niż inwestować (ogromne pieniądze!) w poprawę warunków ich życia.

    Dlatego nie jem nie tylko mięsa, ale także jaj czy mleka, za wyprodukowaniem których stoi ogromny ból czujących, myślących istot. Głupszych od nas, ale kobieta z głębokim upośledzeniem umysłowym, w stanie wegetatywnym, też jest głupsza od każdego z nas, głupsza od świni czy krowy; a jakoś nie zapładniamy jej sztucznie, by zaczęła produkować mleko i nie podłączamy jej do dojarki by później wlewać je do czokoszoków. Ludzki noworodek nie jest mądrzejszy od knura, ale operacje na takich maluchach przeprowadza się w znieczuleniu. Czemu więc nie mamy problemu z wykorzystwaniem i krzywdzeniem istot, które czują ból tak samo jak my, a inteligencją dorównują naszym najmłodszym dzieciom czy ciężko upośledzonemu bratu kolegi?

    Wielu z was ma wegan za oszołomów i pojebów. Ale może warto poświęcić chwilę na zastanowienie się, czym etyczny weganizm jest, a czym nie jest i uświadomienie sobie, że weganie robią te wszystkie swoje akcje, protesty i pikiety, bo stają w obronie i imieniu, którzy żadnego głosu i żadnych praw nie mają. Kury, świnie i króliki nie mogą upomnieć się o lepsze życie, nie mogą wzniecić buntu, nie mogą zaprotestować, nie mogą edukować, nie mogą nawet poprosić.
    To wszystko to robota dla najinteligentniejszego gatunku świata.

    PS "Wyzwolenie zwierząt", w przeciwieństwie do "Etyki praktycznej" i "O życiu i śmierci" to książka łatwoprzyswajalna nawet dla kompletnego laika (ja nie mam nic wspólnego z filozofią czy etyką) i polecam ją każdemu, kto chce poszerzyć swoje horyzonty.

    PPS Ckliwy obrazek gratis. Bo mogę.

    #veganmay #weganizm #wegetarianizm #filozofia i #etyka, bo tym właśnie papież weganizmu się para.
    I wołam @Cheater, bo ostatnio pytał o biblię wegan ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      @bystander:

      Równie dobrze (a właściwie lepiej) można tu odpowiedzieć pytaniem na pytanie: "dlaczego nie?"

      To raczej pytanie do autora wątku, nie do mnie, ale ci odpowiem: dlatego bo troska o inne gatunki jest tylko pochodną troski o innych ludzi, a nawet, można powiedzieć, jej skutkiem ubocznym. To troska o zwierzęta NIE JEST ani obowiązkowa, ani oczywista.

      +: n.....n, D...n +1 inny
    •  
      D....a

      +3

      @neilran:

      mylisz się. Bóg nie jest częścią świata. Jest Bytem Transcendentnym, inaczej Duchem, poza czasem i przestrzenią.
      Boga nie ma.

      uprawiasz seks - bierzesz na siebie odpowiedzialność za jego skutki. Proste i logiczne. Nie ma uciekania od odpowiedzialności, to jest elementarna biologia i podstawa wychowania seksualnego.
      Oczywiście w wygodny dla siebie sposób pomijasz fakt że aborcja jest wykonywana nie tylko przez "widzimisię" kobiet ale również ze względu na zagrożenie ich życia bądź zdrowia oraz z tak "błahego" powodu jak ograniczenie cierpienia istoty która może mieć nieszczęście urodzić się z tak milutkimi wadami jak brak płuc lub mózg znajdujący się poza czaszką(no ale widocznie twój obskurwiały bóg tak chciał więc spoko c'nie?)
      Co jest zresztą typowe dla "prolajferskich" spierdoxów według których "ciepienie uszlachetnia". Zwłaszcza gdy to nie oni je odczuwają...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    Ostatnio przemknęła mi myśl burząca nasz porządek etyczny w kontekście sztucznej inteligencji. Teraz już rozumiem dlaczego w UE pracują nad kodeksem etycznym ds. AI!
    Więkrzość z was zapewne widziała już możliwości algorytnu od NVIDIA do symulowania ludzkiej mimiki na klipie wideo, bazując na ścieżce audio, oraz możliwości obecnych samouczących się "chat botów" takich jak Sophia chociażby.

    Mając taką technologię, oraz matriał audio-wideo z osobami które już umarły (na przykład z portali społecznościowych) czy istnieją prawne przeciwskazania do stworzenia aplikacji, która by umożliwiała symulowanie naszej ukochanej, lecz zmarłej osoby? masakra ludzie.
    #sztucznainteligencja #ai #etyka #siecineuronowe
    pokaż całość

    +: n.....n, Dzolo +4 innych
    •  

      @silvanoshei: będę musiał obejrzeć, wygląda ciekawie

    •  

      @Hu_Yu_Hai_Ding: Jeżeli samoświadomość bazuje na tym co wiem o samym sobie to czy system znający mnie lepiej niż ja sam może być bardziej samoświadomą wersją mnie jeżeli utożsami się z tym co o mnie wie i będzie mnie wiernie naśladować?

      A jakby do tego jeszcze dodać historię aktywności zmarłego w internecie... Maile, komunikatory, posty na forach i tak dalej. Myślę że to kwestia czasu aż ktoś zaproponuje taką usługę.

      @croppz: Koncepcja zaproponowana przez Kurzweila i zekranizowana w Black Mirror. Tylko gdy o niej myślę, dochodzę do wniosku że inny jestem w realu a inny w sieci i możliwe że rodzina by mnie nie poznała ;). Co innego nagrania z archiwum rodzinnego obrazujące moje wzorce zachowań - wtedy rodzina dostałaby klona tego kim dla nich byłem. Zmienia się maski w zależności od sytuacji, pytanie czy prawdziwa twarz istnieje i która z tych masek jest prawdziwą twarzą.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Pytanie hipotetyczne (sytuacja z życia, aczkolwiek gostka osobiście nie znam):

    Mieszkasz na jakiejś wiosze blisko ruchliwej drogi, niestety na zakręcie. Kilka razy w roku ktoś wjeżdża ci na posesję, rozjebuje swój samochód i twój płot przy okazji. Pieniądze z OC nie zawsze udaje się odzyskać, czasem sprawca ucieka, a czasem użeranie się z ubezpieczycielem zajmuje za dużo czasu i nie do końca jest skuteczne. Wielki wkurw i decyzja: mam to w dupie, buduję betonowy płot i kończę problem raz na zawsze.

    Tylko następnym razem jak ktoś w to walnie, to płot będzie cały, delikwent jednak niekoniecznie. Zaczną ginąć ludzie.

    #ankieta #cbom #samochody #wypadek #etyka #pytanie #dylemat
    pokaż całość

    +: itterasshai, l........c +5 innych

    Budujemy betonowy płot?

    • 77 głosów (89.53%)
      Tak
    • 9 głosów (10.47%)
      Nie
  •  

    Na fali histerycznych doniesień prasowych buduje się jakiś mit dwulatka którego wstrętni lekarze z Anglii próbują uśmiercić. Większość komentujących nie ma pojęcia o co chodzi i jak wygląda życie takiego człowieka. Otóż nie ma tu mowy o żadnym życiu, nawet jeśli „serce bije” - w większości są to odruchy generowane z rdzenia przedłużonego. Trudno mi powiedzieć coś o dokładnie tym Dwulatku, bo nie mam dostępu do dokumentacji medycznej. Jednak pracuję na oiomie na którym średnio raz-dwa, (czasem częściej) w miesiącu odłącza się kogoś od respiratora czyli formalnie mówiąc zaprzestaje uporczywej terapii. Czasem z powodu śmierci mózgu, czasem z powodu wyczerpania możliwości terapeutycznych. To wyczerpanie możliwości następuje w momencie kiedy wiadomo że choroba nie da się wyleczyć, a dalsze leczenie pomoże przedłużyć życie najwyżej o kilka tygodni nie poprawiając w żadnym stopniu komfortu życia. To może wydawać brutalne, ale jest wyjściem najbardziej etycznym z możliwych. Dodatkowo nie można zapomnieć o innym aspekcie no zajęte przez przypadek beznadziejny łóżku czeka ktoś kogo można uratować. Nieludzkim byłoby zabierać mu możliwość leczenia (i być może wyleczenia!) tylko po to żeby przedłużyc sztucznie czyjeś życie o kilka tygodni.
    Zakończenie uporczywej terapii nie zawsze oznacza natychmiastową śmierć. Bardzo często taki człowiek jest w stanie żyć na minimalnym poziomie, chociaż nie da się ukryć że bez sztucznego wspomagania są to najczęściej maksymalnie tygodnie. Takim ludziom zapewnia się tak zwaną opiekę paliatywną, schyłkową, czyli leczenie przeciwbólowe, objawowe, np. leczenie duszności. Nie podaje się natomiast leczenia wspomagającego pracy serca nie stosuje się dializy respiratorów czy zaawansowanych antybiotykoterapii.
    Pracowałam w różnych systemach z różnym podejściem do terapii i końca życia. Uwierzcie że głodne odejście w towarzystwie rodziny, w obstawie lekowej jest dużo lepsze niż powolne gnicie z rurkami w każdym utworze ciała do czasu aż ostatecznie zje was sepsa.

    #medycyna #zdrowie #etyka #kosciol #katolicyzm #ciekawostki

    Ewentualnych zainteresowanych proszę o pytania, postaram sie rozjaśnić nieco o co chodzi w tych pozornie nieludzkich zapędach lekarzy.
    pokaż całość

    •  

      @zordon jak będziesz miał tylko pień mózgu to za daleko się nie nachodzisz

      +: P.........r
    •  

      @Strahl: Tylko że to dziecko ma mózg sprawny, więc Twoja uwaga jest w tym wypadku bez sensu. A co do angielskich lekarzy to historia mojej kolezanki. Była w ciązy poszła do szpitala a tam jej powiedzieli iż nosi martwe dziecko bo wody płodowe są zielone. Ona na to iż dziecko się rusza wiec jest nie mozliwe by było martwe. Pojechała do Polski i urodziła żywe dziecko. Polski lekarz powiedział iż wody nie były zielone lecz mętne, co się dosyć powszechnie zdarza. Zdziwiony był diagnozie wystawionej przez anglika, bo badania, które przeprowadził angielski szpital nie mówiły nic o zielonej wodzie. Później dziecko to miało kłopoty z jedzenie wymiotowało i znowu diagnoza angielskiego lekarza była, że żołądek się nie wykształcił i dziecko trzeba operować. I znowu lot do Polski i opinia lekarza iż jest to zwykłe uczulenie na mleko, które ma 50 procent dzieci. I to nie jest jednostkowy przypadek, bo mogę dać więcej przykładów niekompetencji angielskich lekarzy. Dlatego twierdzenie iż to oni decydują o życiu i śmierci , bo są profesjonalistami jest po prostu śmieszne. pokaż całość

      +: P.........r
    • więcej komentarzy (105)

  •  

    Czemu Homer wychwalał Achillesa, skoro był on w sumie obrzydliwą kreaturą?

    „Iliada” i „Odyseja” to nie tylko pierwsze pomniki europejskiej literatury, ale również studium specyficznej etyki z czasów, gdy nikt jeszcze nie myślał o Sokratesie i Platonie.

    PATRONEM DZISIEJSZEGO TEKSTU JEST ŁUKASZ ZELEZNY.

    Grecja czasów Homera to kraj zdecydowanie daleki od szczytów jej potęgi

    Akcja eposów dzieje się kilkaset lat przed współczesnością ich autora, jednak nawet wtedy gdy Homer chadzał po ziemi Grecja była niezbyt rozwiniętym tworem, który swoje największe osiągnięcia cywilizacyjne, w tym filozofię, miał mieć jeszcze przed sobą. Jak łatwo się więc domyśleć, oba utwory są źródłem historycznym równie cennym jak zimne piwo w poranek po sobotniej nocy.

    Dotyczy to także etyki

    W dzisiejszych czasach, jeżeli dojdzie przykładowo do meczu, w którym jakaś drużyna przegrywa walkowerem z powodu wbicia jej pseudokibiców na boisko, to ciężko jest postawić jakiś zarzut piłkarzom. Tymczasem, etyka homerycka niezbyt wysoko kazałaby cenić sobie przegranych piłkarzy. Nawet jeżeli przegraliby z nieswojej winy.

    U Homera przymiotnik „agathos” który przetłumaczyć możemy jako „dobry” nie odnosił się tyle do wartości, tylko do faktów

    „Dobry” wojownik to wojownik waleczny. Waleczność stanowiła „arete” czyli coś co się tłumaczy powszechnie jako „cnotę”, ale jest to dosyć mało obrazowe tłumaczenie, gdyż cnotę uważamy za coś leżącego jakby po stronie naszej woli czy psychiki. „Arete” u Homera to raczej pewna umiejętność którą psoiada dany człowiek. „Arete” była więc jakby obserwowana z zewnątrz: każdy mógł bez problemu ustalić który z wojowników ją posiada, gdyż odnosił on sukcesy na wojnie i nie miało tu znaczenia, czy miał po prostu w życiu szczęście, czy naprawdę był biegły w walce.

    Naturalnie taki system etyki nie pozostawał w oderwaniu od realiów społecznych

    Ówcześni Grecy żyli w ściśle określonym, hierarchicznym porządku społecznym. Etyka homerycka wiązała się z właściwym wykonywaniem poszczególnych ról społecznych przypisywanych w związku z takim, a nie innym pochodzeniem. Dziś oczekiwalibyśmy, przykładowo, że jeżeli ktoś jest odważny to zostanie żołnierzem, w tamtych czasach to z bycia rycerzem zakładano odwagę. To samo dotyczyło innych ról społecznych, od króla po pasterza.

    Świat starożytnych Greków, w tym porządek społeczny, były zdeterminowane wolą bogów

    „W tobie ja winy nie widzę, gdyż winni są tylko bogowie” mówi król Priam do Heleny. Uważano więc, że jeżeli ktoś zajmuje wysoką pozycję w społeczeństwie, cieszy się ich łaską i jest „dobry”. Inny przykład, to zalotnicy zabici przez Odyseusza – lecz za to, że myśleli niezgodnie z faktami iż jest już wdową. Biorąc pod uwagę, że Odyseusz nie wracał do domu przez 10 lat, to ciężko byłoby dziś czepiać się do kogoś, że uznaje takiego człowieka za zmarłego.

    Etyka czasów Homera to etyka skutku

    Za „dobrych” uważano wyłącznie zwycięskich wojowników, władców, których decyzje okazywały się skuteczne i mędrców, których rady dawały dobre rezultaty. Nikogo nie obchodziła moralna ocena tych ludzi w sposób jaki zrobilibyśmy to dzisiaj. Choć Achilles jawi się nam raczej jako gość o mentalności dresiarza, to w homeryckiej Grecji byłby ubóstwiany.

    Taką właśnie etykę zwycięzców podziwiał tysiące lat po Homerze nie kto inny jak Friedrich Nietzsche. Achilles śmiało mógłby być wzorem nietzschańskiego nadczłowieka, zaś sama etyka homeryckich zwycięzców najlepszą etyką. Nietzsche miał też pomysł w jaki sposób ludzkość od niej odeszła.

    Tymi winowajcami mieli być Sokrates i jego największy uczeń, Platon.

    To właśnie Sokrates uważał, że „arete” to nie tylko cecha przysługująca najlepszym przedstawicielom danej profesji, lecz pewien obiektywny wzór postępowania, który jest słuszny niezależnie od swoich rezultatów. Dla Homera dyktator byłby „dobrym”, jeżeli wywiązywał się skutecznie ze swoich obowiązków – sprawowania władzy, niezależnie od metod jakimi się posługiwał. Sokratejski władca musiałby się jednak wykazać nieco innymi cnotami, by na miano „dobrego” zasłużyć.

    Bibliografia:
    A. MacIntyre - Krótka historia etyki

    Obserwuj: #filozofiadlajanuszy Polub: na Facebooku Wesprzyj: finansowo lub bezpośrednio na Patronite

    #zainteresowania #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #filozofia #etyka #grecja #literatura #historia #starozytnosc #matura #matura2018 #jezykpolski
    pokaż całość

    źródło: 206wzq.jpg

    •  

      @loginnawykoppl Bardzo ciekawe i wręcz niesamowite. Ci ludzie żyli w świecie gdzie kurek był przyczyną i na odwrót.

      Jakby się nad tym zastanowić to wiele kobiet nadal posługuje się taką "logiką"

    •  

      @loginnawykoppl to nie do końca tak, efektywność i skuteczność była ceniona przez Greków oczywiście. Ale Hektor nie utracił arete (czy też okazał się jej pozbawiony, kwestia interpretacji) tylko dlatego że przegrał walkę z Achillesem, tak samo jak ten ginąc. Arete była to ogólna doskonałość, wspaniałość, piękno, zdolność i umiejętność do działania. Te cechy były szczególnie cenione przez Greków czasów homeryckich. Efektywność była jednym z nich, ale śmierć w walce również była agathos, i zasługiwała na pochwałę i szacunek. pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    W nawiązaniu do tego wpisu.

    Dziwi i smuci mnie fakt, że tam, gdzie ja widzę przede wszystkim małe, bezbronne dzieciątko które pragnie żyć, wykopki widzą coś, co dawno powinno zostać wyabortowane, bo razi ich uczucia estetyczne i to skandal że w ogóle ktoś pozwolił się temu czemuś urodzić. Nie przerasta Was wydawanie wyroku śmierci na istotę z powodu subiektywnego przeświadczenia, że szczęśliwsza będzie martwa?
    Bierzecie pod uwagę, że to dziecko (pomimo że nie jest takie mądre jak Wy i nie wie, że powinno umrzeć) chce żyć tyle, ile da radę?

    #etyka #czlowieczenstwo #nsfw #aborcja #medycyna
    pokaż całość

    źródło: youtube.com 18+

    •  

      Trzeba dac im mieszkania i zapewnić prace,

      @lastro: No tak, zapłacenie paru roszy więcej podatku rocznie to to samo co osobiste opiekowanie się upośledzonym.

      gdyby chcieli sie asymilować, to pół biedy

      A po cholerę uchodźcy maja się "asymilować"? Rozumiesz, co znaczy slowo "uchodźca" i "asymilować"?

      Zresztą oni po zasiłek przyjeżdżają

      Chcą jeść i jeszcze dzieci nakarmić (i uchowaj Boże ubrać i do szkoły posłać), bezczelni.
      pokaż całość

    •  

      @BDLK_IMPRTR: A jak zaznaczę 2x NIE, to na ataki oszołomów której strony mam się nastawić? ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    #spoleczenstwo #socjologia #psychologia #etyka #gruparatowaniapoziomu #rigcz #filozofia

    Wczoraj ulicami #warszawa przemaszerował "czarny protest", w odpowiedzi zorganizowano również protest "biały".

    Dzisiaj by może emocje już (przynajmniej lekko) opadły, postaram się więc napisać, dlaczego zarówno postawa jednej, jak i drugiej strony konfliktu realnie nie ma obecnie sensu w postaci, jaka obecna jest w ogólnospołecznym dyskursie.

    Dlaczego?

    Bowiem tak naprawdę większość społeczeństwa (w tym protestujący) nie ma do końca świadomości co jest sednem kwestii w której protestują.

    Zanim jednak przestaniecie w tym momencie czytać - i zaraz przykleicie mi łatkę "katola", "zdrajcy ojczyzny", "pisiora", "antypolaka" czy jakąkolwiek inną - doczytajcie do końca. Nie mam bowiem zamiaru atakować kogokolwiek, a spróbuje zgłębić istotę problemu i tego konfliktu.

    Zaczynajmy więc.

    Na początek postawię dość śmiałą tezę, ale postaram się ją również uzasadnić:

    Tak naprawdę nieprawdą jest stwierdzenie, jakoby ruchy antyaborcyjne i proaborcyjne stały po przeciwnej stronie barykady.

    Ale że jak? Jak to możliwe? A no jest możliwe - należy bowiem prześledzić argumentację obu stron*.

    *oczywiście argumentacja ta nie jest w żadnym stopniu jednolita - każdą z tych dwóch dużych grup tworzą ludzie o szerokim spektrum poglądów. Ale postaram się powiedzieć o aspektach najszerzej poruszanych w dyskursie medialnym, a do tematu różnorodności jeszcze wrócimy.

    Ruch proaborcyjny: Główną osią argumentacji są prawa kobiety - prawa do decydowania o własnym ciele, o własnym postępowaniu - a także (często przytaczany argument) - o własnym życiu i zdrowiu. Mamy więc argumentację opartą o ochronie podstawowych praw człowieka - praw do wolności i życia.

    Ruch antyaborcyjny: W tym ruch pro-life: Jak sama nazwa wskazuje - trzonem tego ruchu jest ochrona życia - mowa o ochronie życia człowieka, w tym człowieka nienarodzonego. W konsekwencji również jego prawa do narodzenia się, do przeżywania swojego życia, do realizacji jego wolności jako jednostki. Argumentacja mówi, że każdy ma prawo przeżyć, a nikt nie ma prawa skazać kogoś na śmierć tylko dlatego, że ten ktoś jest zbyt mały, by móc się bronić.

    Zwróćmy teraz uwagę na jeden aspekt: Obie grupy argumentacji opowiadają się za ochroną życia i prawa do wolności. Obie więc grupy technicznie rzecz biorąc walczą o to samo. Skąd więc konflikt?

    [dalsza część w komentarzach]
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @szpongiel: tak jak mówiłam coś mi się tylko obiło o uszy, więc dzięki za sprostowanie. Oznacza to, że problem jest jeszcze większy.

    •  

      @anissyrebokka: spoko, trywialny przykład to osoba niewidoma. Wiadomo, że nie przejdzie testu ale przecież jest samoświadoma ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak samo tego testu nie zastosujesz wobec zwierząt, które niespecjalnie mają rozwinięty zmysł wzroku. Z drugiej strony, zaskakujące jest jakie zwierzęta już go przeszły pomyślnie. To, że małpy, delfiny albo słonie go przechodzą, specjalnie nie dziwi ale świnie, manty, czy sroki? Jest nawet jeden gatunek mrówek, który wydaje się go przechodzić (akurat ten gatunek ma dobrze rozwinięty wzrok, co u mrówek nie jest typowe). Na razie to jest bardziej ciekawostka ale jeśli faktycznie nawet mrówki mogą być samoświadome, to... trochę nie doceniliśmy natury.
      W każdym razie jeśli coś go nie przechodzi, to jedynie mówi, że testowane stworzenie nie przeszło testu, a nie że nie jest samoświadome.

      W każdym razie fakt, problem jest trudny. Tak naprawdę ludzie naukowo nie wytłumaczyli póki co fenomenu świadomości. Skąd się bierze i jak powstaje.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (40)

  •  

    Tak wygląda ciąża mnoga, przerwana w piątym tygodniu.
    Nadal jesteś zwolennikiem aborcji?

    #aborcja #etyka #ciekawostki

  •  

    Aborcja – czy ta dyskusja ma sens?

    Wybuchające co kilka miesięcy awantury o aborcję dla wielu wydają się problemem nie do rozwiązania. I tak jest... poniekąd.

    Zacznijmy nietypowo:

    W 61 minucie meczu Polska – Nigeria Victor Moses strzela bramkę dającą Nigerii prowadzenie. Gdybyśmy w tym momencie zapytali typowego kibica siedzącego na wrocławskiej trybunie, co o tym sądzi, to dowiedzielibyśmy się, że jest to wiadomość bardzo kiepska. Ale nie każdy we Wrocławiu by się z tym zgodził – kilku Nigeryjczyków zarzekałoby się, że jest to wieść rewelacyjna.

    Pozornie dwa sprzeczne sądy. Którzy kibice mieli rację? Żadni... lub wszyscy.

    Jeden z najważniejszych brytyjskich filozofów XX wieku, Alfred Ayer uważał, że możemy w sposób sensowny formułować dwa rodzaje sądów. Po pierwsze: sądy prawdziwe z definicji („kawaler nie ma żony”, „Prezydent USA jest Prezydentem”) - nie będziemy się tu nimi zajmować, gdyż są „oczywistymi oczywistościami”.

    Drugim rodzajem sądów są takie, które możemy za pomocą doświadczenia zweryfikować z rzeczywistością. Przykładowo: „kubek stoi na moim biurku”, „mecz Polska – Nigeria rozegrano we Wrocławiu”, „autor „Filozofii dla Januszy” ma profil na Patronite który można wesprzeć” czy też „piłka wypuszczona z rąk w typowych, ziemskich warunkach spada w dół”. Takim sądem jest również informacja, że „w 61 minucie meczu Victor Moses strzelił bramkę”, opis procedury przeprowadzania aborcji czy też informacja w jakich krajach jest, a w jakich nie jest ona legalna.

    Wszystko to możemy zweryfikować albo osobiście, albo też za pośrednictwem świadectw innych osób (np. sędziego, który sporządził protokół z meczu). Czy jednak możemy na podstawie własnego bądź cudzego doświadczenia stwierdzić, że aborcja jest DOBRA lub ZŁA? Czy możemy jako „dobry” lub „zły” uznać fakt, że Polska przegrała z Nigerią?

    Ayer dostosował tak naprawdę do warunków filozofii języka myśl Davida Hume'a

    Hume zauważył, że nie da się na podstawie obserwacji rzeczywistości stwierdzić, że cokolwiek jest dobre lub złe, piękne lub brzydkie tak jak da się poprzez taką obserwację stwierdzić, że na biurku stoi kubek. Na podstawie samej obserwacji kradzieży mogę stwierdzić, że do niej doszło, ale nie mogę uznać, że jest dobra lub zła. Przez badanie rzeczywistości poznajemy FAKTY a nie ich moralne OCENY.

    Pozornie doszliśmy więc do ściany. Czy cała etyka i estetyka, wszystkie sądy o sztuce czy moralności to bełkot? Nic bardziej mylnego, o czym zresztą świadczy zaangażowanie społeczne samego Ayera i jego olbrzymia znajomość dzieł kultury.

    Ayer uznał, że skoro sądy o etyce i estetyce nie mają sensu, to trzeba je przeformułować na takie, które ten sens mają.

    Hume uważał, że to nie nasz aparat poznawczy, lecz nasze uczucia sprawiają, że uważam morderstwo za coś złego, a wolontariat w hospicjum – coś dobrego. Każda OCENA jakiegoś FAKTU (np. wyniku meczu, aborcji, kradzieży, pracy jakiegoś malarza) jest więc summa summarum oceną całkowicie subiektywną i dyktowaną nie rozumem, lecz emocjami. Ayer przyjął ten argument i uznał, że żeby rozmowa o aborcji czy ocenie sukcesów sportowych miała jakiś sens musimy wyrażać się precyzyjnie. Stwierdził więc, że jeżeli mówię „zakaz aborcji to DOBRA rzecz” to stwierdzam tak naprawdę „wyrażam swoją sympatię dla zakazu aborcji”. Równie dobrze mógłbym w to miejsce zacząć podskakiwać z radości na hasło „zakaz aborcji” lub w inny sposób wyrażać swoją aprobatę. Teoria Ayera nazywana jest też teorią „feeee – hurrra!” gdyż mówiąc „zakaz aborcji jest zły” mógłbym równie dobrze krzyknąć „zakaz aborcji – feee!” a mówiąc „zakaz aborcji jest dobry” - „zakaz aborcji hurrra!”.

    Cała dyskusja o etyce czy estetyce sprowadza się więc do trzech rodzajów wypowiedzi:

    1) Po pierwsze, do wyrażenia osobistych, całkowicie subiektywnych sympatii. Najlepiej więc nie byłoby mówić „sprzeciw wobec aborcji jest dobry” tylko „sprzeciw wobec aborcji jest przeze mnie aprobowany”.
    2) Jako próba przekonania innych osób do zmiany poglądów – mówiąc „poparcie dla prawa do aborcji jest dobre” mówię „okaż sympatię wobec prawa do aborcji!”. Nie chodzi tu jednak o udowodnienie jakichś obiektywnych racji, po prostu o sprawienie, żeby ta irracjonalna sympatia do tego poglądu była podzielana również przez innych. „Polub/znienawidź aborcję!” i tyle. Wszystkie pozostałe argumenty to pozbawiona sensu otoczka.
    3) Do sądów sensownych, ale ukrytych. Przykładowo, jeżeli ktoś mówi, że zakaz aborcji jest zły, bo tak twierdzi Kościół to mówi tak naprawdę „system etyczny przyjmowany przez Kościół uważa aborcję za niedopuszczalną” (oraz wypowiedź „system etyczny Kościoła jest przeze mnie aprobowany”). Jeżeli twierdzę, że aborcja powinna być legalna, bo takie rozwiązanie przyjęła cała Europa, to stwierdzam jak wygląda porządek prawny w Europie (i że ten porządek wzbudza moją sympatię).

    Jaką więc funkcję przyjmuje filozofia etyki, jeżeli nie ma żadnego obiektywnego „dobra” a wszystkie spory o jego istotę są pozbawione sensu?

    Konsekwencje są dosyć oczywiste: po pierwsze możemy badać różne poglądy na moralność i je po prostu opisywać. Zdanie „system etyczny przyjmowany przez Kościół uważa aborcję za niedopuszczalną” może być zbadane pod kątem prawdziwości – wystarczy sprawdzić jakie stanowisko zajął Kościół w swoich dokumentach. Tak samo możemy bez większych problemów opisać poglądy etyczne dowolnej osoby lub organizacji. To są rzeczy w pełni weryfikowalne.

    Po drugie, możemy badać to jak działają emocje i pod wpływem jakich czynników ludzie mają takie, a nie inne poglądy oraz pod wpływem jakich czynników je zmieniają. Bo choć fundamentalistom z każdej strony ciężko to sobie wyobrazić, ludzie poglądy zmieniają. I szczerze powiedziawszy, to jest to zjawisko bardzo dobr... to znaczy, jest to zjawisko wzbudzające moją sympatię. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Bibliografia:
    P. Sędłak – Emotywizm etyczny A.J. Ayera i C.S. Stevensona
    A. Macintyre – Krótka historia etyki
    N. Warburton – Krótka historia filozofii

    Obserwuj: #filozofiadlajanuszy Polub: na Facebooku Wesprzyj: finansowo lub bezpośrednio na Patronite

    #zainteresowania #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #filozofia #etyka #aborcja #czarnyprotest #neuropa #4konserwy #czarnypiatek
    pokaż całość

  •  

    #aborcja #zdrowie #depresja #zespoldowna #zd #religia #etyka #rodzina #rodzicielstwo #madki

    Historia to trochę ściana tekstu, ale polecam zarówno zwolennikom, jak i przeciwnikom rozwiązania sprawy niepełnosprawności płodu aborcją.
    TL:DR niestety nie zrobię, bo historia wymaga odrobiny wprowadzenia przed przejściem do sedna, jeśli ktoś się waha czy warto, to niech zdecyduje po przeczytaniu pierwszego akapitu, czy warto kontynuować.

    Moja przyjaciółka ma młodszą siostrę z zespołem Downa. Jej rodzice są stosunkowo bogaci i praktycznie zapewniają swojej córeczce w miarę godne życie, rodzice kochają córkę mimo jej ułomności i często widuję ich kiedy idą z dziewczynką na spacer, są to ludzie mocno pobożni i pracowici, mający dużo przyjaciół, którzy pokazują, że nawet mając chore dziecko można w miarę normalnie funkcjonować.
    Często bywam w domu u przyjaciółki i nie raz widywałem jak jej siostra (jakoś) funkcjonuje, gdy mama ją poinstruuje potrafi nawet zrobić sobie kanapkę, sama radzi sobie w toalecie, czasami nawet powie mi cześć...
    Mimo że jestem zwolennikiem nakłaniania kobiet do jak najwcześniejszych badań wykluczających tego typu wady i w razie ich wykrycia przeprowadzania aborcji, to uważałem, że w sumie to jak funkcjonuje ta rodzina nie jest takie złe... Do czasu kiedy zostałem sam na sam z Anią (nazwijmy tak roboczo moją przyjaciółkę) i butelką whiskey...

    (Ten akapit można pominąć, chociaż wprowadza w klimat)
    Zaczęliśmy popijać i rozmawiać na nasze zwykłe tematy, skończyliśmy butelkę i w dobrym humorze Ania zaproponowała, że skoczy do barku przynieść coś równie dobrego i równie mocnego, bo Ona ma ochotę się całkiem wyluzować. Zgodziłem się i Ania pobiegła w radosnych podskokach na dół do barku. Gdy nie było jej z siedem minut, pomyślałem że pewnie wpadła na pomysł, że zrobi jakieś jedzenie i wypadałoby jej iść pomóc. Poszedłem, ale w kuchni jej nie zastałem, zastałem ją w salonie, na podłodze z butelką w ręku i tuszem do rzęs spływającym po policzkach, przytuliłem ją, wziąłem pod pachę i o nic nie pytając zaprowadziłem do jej pokoju w którym czekały szklanki i lód. Myślałem że chodzi o jakieś przejścia z facetami, bo miała ich kilka, ale Ona na moje delikatne pytanie powiedziała że to nie o to chodzi i mi powie, ale najpierw się napijmy.

    (akapit najistotniejszy)
    Pochłonęliśmy dwie szklanice, zanim Ania się odezwała. Powiedziała, że nie wytrzymuje już nerwowo i zaczęła opowiadać... Otóż to wszystko co było widać z zewnątrz to fasada. Rodzice owszem kochają córeczkę z zespołem Downa, ale sami siebie nawzajem już nie, traktują swój związek jako przyjaźń z przymusu i nawet sypialnie mają osobne. Oboje rodzice otaczaj miłością dziecko, ale kiedy nie mogą, cały ten ciężar spada na Anie i tutaj zaczyna się robić mrocznie. Otóż Ania mimo, że kocha siostrę to równocześnie jej nienawidzi, nie jako osoby, ale jako źródła cierpienia jej rodziny, opiekuje się nią jak tylko potrafi, ale na tym bardzo cierpi jej życie towarzyskie. Matka Ani już od gimnazjum próbowała przekonać ją, że oligofrenopedagogika to jest wymarzony zawód dla niej, gdy młoda Ania powiedziała matce, że w życiu nie zamierza tego robić, matka przez prawie pół roku traktowała ją jak obcą osobę... To doprowadziło w głowie kilkunastoletniej Ani, do wyklucia się pomysłu, jak zmienić sytuację, której źródłem była upośledzona siostra. Sposobem na poprawienie sytuacji miało być pozbycie się siostry, młoda dziewczyna postanowiła, że udusi siostrę przy pomocy siatki na zakupy. Przed zrobieniem tego powstrzymał ją fakt, że młoda z ZD się obudziła i przestraszyła cienia Ani wywołując alarm na cały dom, matka zastała Anię z siatką... i Ania wyszła na bohaterkę, bo jej matka widziała jak kilka dni, czy tygodni wcześniej dziecko bawiło się siatką wkładając ją na głowę jako czapkę. Od tej pory to wydarzenie mocno wpłynęło na Anię. Nie mogła się przyznać rodzicom, że nie szła ratować siostry i jestem z tego co wiem pierwszą i jedyną osobą której o tym powiedziała. Przewińmy parę lat do przodu, Ania nie jest w najlepszym nastroju od paru tygodni i rozstania z facetem, rodzice jadą na wakacje i zostawiają już nastoletnią dziewczynkę z ZD pod opieką mojej przyjaciółki. To tylko tydzień, ale Ania po raz pierwszy odczuwa pełen ciężar odpowiedzialności za siostrę, zwykle gdy rodzice wyjeżdżali mała dostawała pełną opiekę całodobową, ale tym Ania została praktycznie sama, tylko z telefonem alarmowym do kogoś tam, gdyby sytuacja wymknęła się z pod kontroli. W czasie tego tygodnia Ania uświadomiła sobie, że rodzice oswajają ją z rolą opiekunki siostry, bez żadnego konsultowania, czy pytania, zwykłym podstępem chcą jej zrujnować życie... Po powrocie rodziców, którejś nocy Ania na belce w swoim pokoju zawiesiła przedłużacz i zawiązała na jego kablu pętlę, celem zrzeczenia się odpowiedzialności za siostrę. Dziewczyna przez całą noc myślała czy rano przypadkiem nie znajdzie jej ojciec, którego bardzo kocha. Na szczęście gdy zrobiło się jasno Ania wzięła się w garść i zrezygnowała z tego co miała zrobić i być może zrobiłaby gdyby nie miłość do ojca.

    Opowiedziała mi o tym wszystkim ponad rok po wiązaniu pętli. Po pijaku i z pijanym słuchaczem, ale gwarantuję, że rzadko kiedy czuję się tak trzeźwy jak wtedy kiedy mi to opowiadała. Gdy godzinna z wieczornej zmieniła się w poranną Ania miała już znacznie lepszy humor, ale mimo wszystko z całkowitym spokojem powiedziała mi, że ma wielką nadzieję, że jej siostra umrze zanim ten ciężar będzie mógł spaść na nią.

    (akapit-epilog)
    W tym momencie Ania wyprowadziła się z domu rodzinnego i pojechała za granicę zarabiać pieniądze, pracując w dwóch pracach równolegle. Ma nadzieję, że w momencie gdy siostra nie będzie miała opieki, będzie Anię stać na to, żeby zapewnić siostrze opiekę, nie musząc się martwić o to że sama nie będzie miała życia (pomijając fakt, że już trochę go zmarnowała, bo mimo, że szukała faceta na stałe, to w tym momencie nie może sobie na to pozwolić, a jeśli będzie tak tyrać jak robi to w tej chwili, gdy skończy w wieku 30 lat będzie wrakiem człowieka)

    (akapit PS.)
    To tyle. Mam nadzieję że chociaż paru osobom ta historia da trochę inny pogląd niż do tej pory.
    Ciężkie choroby to obciążenie nie tylko dla chorego, ale przede wszystkim dla jego otoczenia. Jeśli sposobem na zapobieżenie cierpieniu wielu osób, w tym samej chorej jest aborcja, to powinno się jej dokonać. Czystym sadyzmem i skurwysyństwem jest obciążanie kogoś bliskiego i własnego dziecka wieloletnim cierpieniem.
    O ile rozumiem częściowo argumenty przeciwników aborcji na życzenie (mimo, że się z nimi nie zgadzam), to argumenty tych, którzy nawet w przypadku ciężkiej wady płodu nie dopuszczają aborcji to czysty bełkot i ideologiczna epoka kamienia łupanego.
    pokaż całość

    +: magenciorek, l.......0 +41 innych
  •  

    Ej powiedzcie dla mnie. Parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych jest źle ale jak u mn na uczelni jak zwykle korkuje się kibel dla loszek to loszki sobie wchodzą do kibla dla niepełnosprawnych, czy to jest fair??? Można powiedzieć że loszka wpada tylko na szybką jedynkę ale można to zbić ktrargumentem że można też zaparkować na dwoe minutki po bułki tylko
    #logikarozowychpaskow #etyka #moralnosc pokaż całość

    +: prthvi, n....e +36 innych
  •  

    Jakiś czas temu jeden z mireczków spytał, jakich filozofów, myślicieli, ekonomistów itp. czyta neuropa i w odpowiedzi otrzymał kilkanaście bardzo ciekawych pozycji.
    Dlatego chciałbym dowiedzieć się, jak sprawa wygląda po drugiej stronie barykady. Jakie książki polecają #4konserwy?
    #polityka #filozofia #ekonomia #politologia #socjologia #etyka #ksiazki pokaż całość

    •  

      @Croce tak robotnicy mieli dużo lepiej niż wieczna alternatywa - czyki praca na roli. Dlatego zostali oszukani.

      Bynajmniej profesor nie powiedział nigdzie to jest to samo tylko często idzie w parze, robisz to samo co ta dziennikarka, nie rozumiesz co się do Ciebie mówi.

      Na więcej nie mam siły odpisywać bo o tak przeinaczysz.

    •  

      Bynajmniej profesor nie powiedział nigdzie to jest to samo tylko często idzie w parze

      @sorek: tylko że wtedy mowienie ze jedno się z drugim wyklucza nie ma żadnego sensu. to po pierwsze. Po drugie ja nie mówię że mówił że to jest to samo (więc to Ty przekręcasz xd), tylko że mówi że jedno jest jakimś rozwinięciem drugiego (a to nieprawda).

      Co by miało właściwie znaczyć że jedno z drugim często idzie w parze? Kiedy? Bo na razie to się dowiedziałem że dlatego że i tu, i tu jest jakieś myślenie o ofiarach i opresorach xD

      tak robotnicy mieli dużo lepiej niż wieczna alternatywa
      Aha, no bo to że alternatywa jest zła to znaczy że nie byli wyzyskiwani, dobrze wiedzieć
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    Znalazłem na onecie, rzekomo wybór najgłupszej osoby ma zdradzać cechy naszego charakteru, ale opis był tak bezsensu że nawet go nie cytuje. Mimo wszystko zabawa bardzo ciekawa i zmusza do pewnych intelektualnych przemyśleń, swoją interpretację daje w komentarzu i zachęcam do własnej oceny ( ͡° ͜ʖ ͡°) #glupiewykopowezabawy #filozofia #moralnosc #etyka pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

    •  

      @zafrasowany 4. Debil - podcina gałąź na której siedzi - w rzeczywistości sam sobie tworzy problemy. 1. Bierniak - siedzi na podcinanej gałęzi, choć wie że jest podcinana i wie kto ją podcinana - w rzeczywistości dostrzega w jakiej gówno ktoś go pakuję i pozostaje bierny w działaniu grzecznie się przyglądając jak ktoś niszczy mu życie. 2. Głupszy niż cwańszy - podcinana komuś gałąź choć sam siedzi na już podcinanej - w rzeczywistości taka osoba tak bardzo zajmuje się kręceniem afer i robieniem szamba w okół siebie, że sama zaczyna się w tym topić, często przecenia swoją inteligencje będąc przekonana o swojej wyjątkowości co usypia jej czujność. 3. Mistrz gry - podciana gałąź, sam jest bezpieczny ale jest obrucony plecami do Debila - w rzeczywistości taka osoba dba głównie o siebie, czasami robiąc nam przysługę usuwając jakieś problematyczne elementy, lecz zapomina, że swoją inteligencję powinna przekuć na edukowanie Debili. Werdykt 3. TRÓJKA JEST NAJGŁUPSZA PONIEWAŻ NAJBARDZIEJ MARNUJĘ SWÓJ NAJWIĘKSZY POTENCJAŁ. pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (70)

  •  
    P......k

    +9

    Kolejny przyklad, gdzie utrudnia sie zycie tym, ktorym(rzekomo) chce sie pomoc.

    #neuropa #4konserwy #akap #libertarianizm #etyka #prostytucja

    źródło: youtube.com

  •  

    http://healthylights.ca/wpis/26827205/pokaz-spoiler-wczorajsze-polowanie-zakonczone-sukc/

    Wiecie co jest najbardziej spierdolone w tym wpisie i komentarzach?
    Że najważniejszą dyskusją wcale nie jest to, czy strzelanie do zwierząt jest moralne czy nie, bądź czy jest to w ogóle potrzebne.
    Najważniejszą dyskusją jest poziom wysiłku jaki trzeba wnieść w polowanie. To czy polowanie można pochwalić czy nie, zależy tylko i wyłącznie od tego jak się napracowało.

    Szybki strzał z ambony = polowanie jest złe.
    Leżenie w krzakach przez 10 godzin w bezruchu, oddając mocz w miesjcu gdzie się leży = polowanie jest dobre.

    Robienie takiej kurwy z logiki wyłącza mi mózg. Bo przecież prace wartościuje się jedynie wysiłkiem potrzebnym do jej wykonania, rozumowanie na poziomie janusza wyśmiewającego programowanie, że to nie jest prawdziwa "praca".

    Już nie wspominając o tym, że niektórzy ludzie uważają to za normalną "pasję".
    Potrafię zrozumieć ludzi, którzy są myśliwymi z obowiązku, pracy, dbającymi o populacje itp.
    Ale nie ludzi którzy używającymi tego jako usprawiedliwienia żeby zabijać dla przyjemności. Odstrzeliwanie takich zwierząt jest przykrym obowiązkiem, a nie świetną zabawą. Już nie wspominając o chwaleniu się tym kto, co i ile upolował.

    Tego się nie da moralnie wybronić.

    #shitwykopsays #polowanie #etyka #przemyslenia #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    12 krótkich filmików o etyce <- KOPNIJ
    W sam raz na niedzielne popołudnie: 12 dwunastominutowych filmików które prosto i przyjemnie pokazują główne koncepcje etyki. Ethics Matter jest serią stworzoną przez australijską telewizję. Już zapowiadają kontynuację.
    Polecam, bo w wielu odcinkach występuje Peter Singer.
    #filozofia #etyka #liganauki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    Na zajęciach z #filozofia dyskutujemy obecnie na temat #etyka . Konkretnie na, stary jak świat, temat wartości ludzkiego życia w odniesieniu do zarabiania na ludzkiej chęci do życia i woli walki do samego końca. Mojej grupie trafił się do rozważenia przykład korporacji, która stworzyła lek na nieuleczalną dotychczas chorobę, ale żąda za niego dziesięciokrotność ceny produkcji, przez co stać na nie tylko "1%". Będąc jeszcze dokładniejszym, postawiono przed nami zadanie rozpatrzenia, czy w takim wypadku do gry powinien wejść rząd, stanowiący prawo o maksymalnej cenie takiego leku, tak aby był dostępny dla większej grupy chorych. Czy etycznym jest takie działanie, skoro czyjaś praca zostanie zdewaluowana a prawo do uczciwego zysku pogwałcone ale uratowane zostanie ludzkie życie? Czy też rząd powinien refundować takie leczenie? Czy może nie powinien robić tego w ogóle?

    Szukam tekstów, na tematy powyższe lub powiązane, które pozwoliłyby mi lepiej zrozumieć moralne podstawy działania i oceny takiej sytuacji. Nie chcę utknąć w bańce własnych przekonań, nie chcę, żeby własne poglądy przyćmiły mi aspekty, których nawet jeszcze nie jestem w stanie zauważyć. Jakie filozofie, myśliciele odnosili się do podobnych problemów?

    TL;DR - Umierasz na nieuleczalną chorobę. Wynajdują lekarstwo. Jest tak drogie, że nigdy na nie nie uzbierasz. Może je sobie kupić tylko Bill Gates. Czy prawo powinno uregulować kwestię ceny, abyś mógł uratować swoje życie? Czy rząd powinien Ci refundować takie lekarstwo? Czy jednak bardziej etyczne jest, żebyś wzioł i umar.

    #pytanie #pytaniedoeksperta #studbaza #mysleniekrytyczne #krytycznemyslenie #criticalthinking #pytaniedofilozofa #myslenie #rozwazania
    pokaż całość

  •  
    n.....n

    +6

    Dlaczego internet to miejsce w którym jest tak mało ludzi z kręgosłupem moralnym?
    A może to głupota jest tak hałaśliwie przytłaczająca?

    #kiciochpyta #filozofia #etyka #psychologia #internet

  •  

    Hartung przytacza jednak opis badania izraelskiego psychologa George'a Tamarina, które nieco mnie przeraziło. W eksperymencie Tamarina udział wzięło ponad tysiąc izraelskich uczniów w wieku od ośmiu do czternastu lat. Psycholog przedstawił wszystkim zaczerpnięty z księgi Jozuego opis bitwy o Jerycho:

    Jozue zawołał do ludu: Wznieście okrzyk wojenny, albowiem Pan daje miasto w moc waszą! Miasto będzie obłożone klątwą dla Pana, ono samo i wszystko, co w nim jest. [...] Całe zaś srebro i złoto, sprzęty z brązu i z żelaza są poświęcone dla Pana i pójdą do skarbca Pańskiego. [... ] I na mocy klątwy przeznaczyli na zabicie ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły [... ] Następnie miasto i wszystko, co w nim było, spalili, tylko srebro i złoto, jak i sprzęty z brązu i żelaza oddali do skarbca domu Pańskiego (Joz 6,16-25),

    po czym zadał dzieciom proste pytanie: "Czy uważasz, że Jozue i Izraelici postąpili słusznie, czy nie?" i dał do wyboru trzy odpowiedzi: A (najzupełniej słusznie), B (częściowo słusznie), C (zupełnie niesłusznie). Rozkład odpowiedzi był dość szeroki — 66% dzieci w pełni zaaprobowało postępowanie Jozuego, 26% uznało je za naganne, stosunkowo niewiele zaś, bo tylko 8%, wybrało odpowiedź pośrednią. Oto trzy dość typowe wypowiedzi dzieciaków z grupy A, które poproszono o uzasadnienie dokonanego wyboru:

    Moim zdaniem Jozue i synowie Izraela postąpili słusznie, a to dlatego, że Bóg obiecał im te ziemie i zgodził się, by je podbili. Gdyby nie działali w ten sposób i nikogo nie zabili, mogłoby to się skończyć asymilacją synów Izraela wśród gojów. Uważam, że Jozue miał absolutną rację. Przecież Pan kazał mu wymordować tych ludzi, by plemiona Izraela nie osiedliły się pośród nich i nie przejęły ich nagannych obyczajów.

    Jozue zrobił dobrze, bo ludy zamieszkujące te ziemie wyznawały inne religie, a kiedy Jozue ich wymordował, religie te zniknęły z powierzchni Ziemi.

    Jak widzimy, uzasadnienia ludobójstwa dokonanego przez Jozuego miary czysto religijny charakter. Co ciekawe, podobny sposób rozumowania wystąpił też w grupie C, czyli wśród dzieci, które nie zaakceptowały postępowania Jozuego. Jedna dziewczynka na przykład potępiła Jozuego za zdobycie Jerycha, uznając, że błędem było samo wejście do miasta:

    [...] przecież Arabowie są nieczyści, a każdy, kto wchodzi na nieczystą ziemię, sam staje się nieczysty i będzie dzielił jej klątwę.

    Dwoje innych dzieci skrytykowało Jozuego za to, że nakazał zniszczyć wszystkie zdobyte dobra, zamiast rozdzielić łup między Izraelitów: .

    Wydaje mi się, że Jozue zrobił źle, bo powinien oszczędzić zwierzęta i rozdzielić je między swoich ludzi. Jozue nie zrobił dobrze. Nie należało niszczyć zdobyczy, gdyż to wszystko mogło należeć do Izraelitów.

    A cóż ma do powiedzenia w tej sprawie mędrzec Majmonides, jakże często cytowany z powodu swej wielkiej wiedzy? Nie pozostawia nam on żadnych wątpliwości: "Było to boskie pozytywne przykazanie, by zniszczyć siedem plemion. Powiedziano bowiem: «lecz do szczętu wytracisz je (BG)». Gdyby tak nie uczyniono i ktoś oszczędziłby czyjeś życie, mogąc je odebrać, złamane zostałoby negatywne przykazanie, które wprost nakazywało «niczego nie zostawisz przy życiu»".

    W odróżnieniu od Majmonidesa dzieci badane przez Tamarina były młode i niewinne. Ich barbarzyńskie poglądy były zapewne po prostu bezrefleksyjnie przejęte od rodziców lub środowiska, w którym wzrastały. Jak się domyślam, palestyńskie dzieci wychowywane w tym samym rozdartym przez wojnę kraju odpowiadałyby dokładnie tak samo, tyle że z przeciwnym znakiem. To dość ponury wniosek, ale w sumie oczywisty—religia ma olbrzymią moc (a zwłaszcza religia wykładana młodym umysłom) wprowadzania podziałów między ludźmi i umacniania historycznych sporów i dziedzicznych wendet. Trudno też powstrzymać się w tym momencie od przypomnienia, że spośród trzech (reprezentatywnych!) cytowanych wypowiedzi z grupy popierających masakrę dwoje dzieci argumentowało, przywołując niebezpieczeństwo asymilacji, trzecie zaś uznało za najważniejszą możliwość wyrugowania innych religii za pomocą wymordowania jej wyznawców.

    W drugiej części eksperymentu Tamarin wprowadził grupę kontrolną. 168 izraelskim uczniom przedstawił ten sam tekst z księgi Jozuego, tyle że jego zastąpił "generałem Li", a Izrael podmienił na "cesarstwo chińskie przed trzema tysiącami lat". Tak przeformułowane badanie przyniosło dokładnie przeciwne rezultaty — postępowanie generała Li zaaprobowało tylko 7% badanych dzieci, a 75% uznało je za naganne. Czyli wystarczyło usunąć czynnik lojalności wobec judaizmu, by zdecydowana większość dzieciaków zaczęła posługiwać się ocenami moralnymi, które aprobuje większość współczesnych ludzi.

    To, co zrobił Jozue, było po prostu barbarzyńskim ludobójstwem. Tylko z religijnego punktu widzenia można uznać, że jest inaczej. Ta odmienna perspektywa pojawia się już we wczesnych etapach życia i to właśnie za sprawą religii dzieci potrafią bądź potępiać masakry, bądź pochwalać je.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia, #judaizm, #nauka
    pokaż całość

    +: z.....................i, pestis +16 innych
  •  

    Gorzej jednak z innymi naukami Nowego Testamentu, których nikt, kto chce kierować się w życiu dobrem, nie może popierać. Mam tu na myśli szczególnie samo sedno doktryny chrześcijańskiej, czyli konieczność "pokuty" za "grzech pierworodny". Ta podstawa nowotestamentowej teologii w kategoriach moralnych jest w zasadzie czymś równie ohydnym, jak historia Abrahama szykującego się do zgrilowania Izaaka. Podobieństwo to nie jest zresztą przypadkowe, co ukazał choćby Geza Vermes w The Changing Faces of Jesus [Zmieniające się twarze Jezusa]. Grzech pierworodny wywodzi się przecież wprost ze starotestamentowego mitu Adama i Ewy. Mogłoby się wydawać, że ich grzech — zjedzenie owocu z zakazanego drzewa — zasługuje co najwyżej na reprymendę. Lecz symboliczna moc owocu (dającego wiedzę o dobru i złu, co w praktyce w przypadku biblijnej pary obróciło się w świadomość własnej nagości) okazała się tak wielka, że ów drobny grzeszek stał się matką i ojcem wszelkich grzechów. Za ten właśnie czyn Adam i Ewa i ich potomkowie wygnani zostali z raju, odebrano im prawo do życia wiecznego i skazano na pracę w pocie i znoju (on) i bóle porodowe (ona). Do staro testamentowej mściwości Nowy dodaje kolejną niesprawiedliwość i to z sadomasochistyczną zjadliwością prześcigającą niemal swego poprzednika.

    Paweł, co przekonująco wykazał judaista Geza Vermes, był przesiąknięty starą żydowską teologią, która uznaje między innymi, że bez krwi nie ma odpuszczenia grzechów. Przyznał to zresztą wprost w Liście do Hebrajczyków (Hbr 9,22). W świetle współczesnej etyki trudno byłoby znaleźć jakikolwiek argument na rzecz tego typu karnej teorii sprawiedliwości, nie mówiąc już o koncepcji kozła ofiarnego (czyli poświęceniu niewinnego, który zapłacić ma za cudze przewiny). A poza tym — trudno nie zadać tego pytania — na kimże to Bóg chciał zrobić wrażenie? Chyba na sobie — przecież był w jednej osobie sędzią, sądem i ofiarą. Na domiar wszystkiego zaś Adam, który przecież był tymże "pierworodnym grzesznikiem", jakoś w tym wszystkim ginie. Fakt to dość niewygodny, który ostatecznie możemy wybaczyć Pawłowi, ale już sam wszechwiedzący Bóg (i Jezus oczywiście, jeśli ktoś wierzy, że jest Bogiem) musiał o tym pamiętać. Jak zatem w kontekście tego wszystkiego wygląda owa obietnica, którą składać ma nam ta jakże pokrętna i paskudna doktryna?
    (...)
    Oczywiście — tak, pamiętam! — opowieść o Adamie i Ewie to tylko alegoria. Alegoria, powiadasz? Czyli Jezus, by samemu się przekonać, skazał się na męki i śmierć na krzyżu, co uczynić zeń miało zastępczą ofiarę kary za symboliczny grzech popełniony przez nigdy nieistniejącego osobnika! Jak mówiłem, nie dość, że niesmaczne, to zupełnie absurdalne.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #nowytestament, #biblia
    pokaż całość

    +: bitcoholic, r......7 +6 innych
  •  

    Biblia jako pierwowzór Mein Kampf?

    Tymczasem starotestamentowe dzieje zniszczenia Jerycha przez Jozuego, a i zresztą cała historia zajęcia Ziemi Obiecanej przez plemiona Izraela, moralnie nie różni się niczym od napaści Hitlera na Polskę czy masakr dokonanych przez Saddama Husseina na Kurdach i szyitach. Biblię można traktować jako zajmujące i pełne swoistej poezji dzieło literackie, ale nie jest to raczej książka, jaką należy dawać własnemu dziecku, by nauczyło się z niej zasad moralnych (opowieść o Jozuem i Jerychu została zresztą ostatnio wykorzystana w pewnym bardzo ciekawym eksperymencie nad kształtowaniem się poczuć moralnych u dzieci. Nieco dalej opiszę szerzej to badanie).

    Tak przy okazji, niech nikomu, kto jeszcze o tym nie wie, nie wydaje się, że boski bohater biblijnych opowieści żywi jakiekolwiek skrupuły czy wątpliwości wobec masakr i ludobójstwa towarzyszącego zajmowaniu Ziemi Obiecanej. Przeciwnie, jego rozkazy są absolutnie precyzyjne. Przede wszystkim Pan nakazał odmiennie traktować ludy zamieszkujące podbijane ziemie od tych, które żyły w sąsiedztwie. Te drugie mogły poddać się Izraelitom i tylko jeśli tego nie uczyniły, należało podbić je siłą, wyrżnąć wszystkich mężczyzn, a kobiety (i resztę inwentarza) przejąć na własność. To zalecenie można potraktować jako stosunkowo humanitarne, zwłaszcza wobec tego, co Pan nakazał uczynić z nieszczęśnikami, którzy mieli tego pecha, że zamieszkiwali samą Ziemię Obiecaną (Lebensraum, chciałoby się powiedzieć) — ("Ale z miast narodów tych, które Pan, Bóg twój, podawa tobie w dziedzictwo, żadnej duszy żywić nie będziesz. Lecz do szczętu wytracisz je, Hetejczyka, Amorejczyka, Chananejczyka, i Ferezejczyka, Hewejczyka, i Jebuzejczyka, jakoć rozkazał Pan, Bóg twój"; 5 Moj 20,16-17; BG).

    Czy ludzie, którzy Biblię uznają za ostateczną wyrocznię moralności, mają choć minimalne pojęcie, co tam naprawdę jest napisane? Oto na przykład niepełny wykaz czynów, za które karać należy śmiercią (Księga Kapłańska, rozdział 20): złorzeczenie rodzicom, cudzołóstwo, seks z macochą lub synową, homoseksualizm, poślubienie jednocześnie kobiety i jej córki, obcowanie płciowe ze zwierzęciem (tu do kary dodano bezmyślną krzywdę — zwierzę również należy uśmiercić). Oczywiście śmiercią należy też karać pracę w szabat, czyli dzień święty, ten nakaz ponawiany jest zresztą na okrągło przez cały Stary Testament. W Księdze Liczb na przykład opisana jest historia człowieka, którego synowie Izraela nakryli, jak zbierał na pustkowiu drwa na opał w dzień szabatu. Schwytali go natychmiast i spytali Pana, co mają z nim uczynić. Tym razem, jak się okazało, Pan nie był w dobrym nastroju i półśrodki wydały mu się niewystarczające, gdyż "rzekł do Mojżesza: Człowiek ten musi umrzeć — cała społeczność ma go poza obozem ukamienować. Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi" (Lb 15,35-36). Czy ten zupełnie nieszkodliwy zbieracz drzewa nie miał dzieci i żony, które za nim rozpaczały? Czy nie trząsł się ze strachu, gdy tłum wywlókł go z wioski, i nie krzyczał z bólu, gdy dosięgną! go grad kamieni? Tym, co szokuje mnie w takich opowieściach, nie jest ich autentyzm. Prawdopodobnie nic takiego nigdy się nie wydarzyło. Naprawdę przerażające jest to, że do dziś ludzie układają swoje życie według zaleceń takiego potwora jak Jahwe, a co gorsza, cześć dla tego monstrum (nieważne, fikcyjnego czy realnego) próbują siłą wmuszać innym.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj Dawkins opowiada o pierwszym przykazaniu i opowieściach z Biblii go dotyczących:

    Niewyobrażalna wściekłość starotestamentowego Boga, ilekroć ktoś z jego wybranego narodu próbował flirtować z jakimś obcym bogiem, kojarzy się za to wyłącznie z prymitywną zazdrością nie dość, że najgorszego typu, to jeszcze o wyraźnie seksualnym podłożu; w tym wypadku również współczesny etyk miałby spory kłopot ze wskazaniem wzorca do naśladowania. Pokusa seksualnej niewierności jest zupełnie zrozumiała nawet dla tych, którzy nigdy jej nie ulegli — to jeden z głównych motywów niemal całej literatury, od Szekspira po bulwarowe farsy. Ale nieodparta najwyraźniej skłonność do czczenia cudzych bogów dla nas, ludzi współczesnych, jest czymś, z czym dość trudno się identyfikować. Być może to przejaw mej naiwności, ale sądzę, że przestrzeganie przykazania "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" nie powinno być zbyt trudne. To drobiazg, można rzec, choćby w porównaniu z "Nie pożądaj żony bliźniego swego" (ani jego osła, ani wołu...). Tymczasem przez cały Stary Testament z monotonią nużącą niczym w kiepskim serialu ilekroć tylko Pan Izraela odwróci na chwilę spojrzenie od swych dzieci, wszyscy natychmiast rzucają się, a to do ołtarzy Baala, a to jakiegoś innego idola, a to wreszcie — i to w fatalnych zupełnie okolicznościach — złotego cielca.

    Bardziej jeszcze niż Abraham wzorcem moralnym dla wyznawców wszystkich trzech monoteistycznych religii może być Mojżesz, o ile bowiem ten pierwszy był najstarszym z patriarchów, to jeśli kogokolwiek uznać by można za oryginalnego twórcę doktryny judaistycznej (i jej pochodnych), to właśnie Mojżesza. Historia ze złotym cielcem przydarzyła się, gdy Mojżesz na Górze Synaj właśnie łączył się Panem Bogiem i odbierał od niego boską ręką zapisane kamienne tablice. W tym czasie ludzie na dole (którzy nie mogli nawet zbliżyć się do góry z lęku przed spopieleniem) nie marnowali czasu:

    A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej (Wj 32,1).

    Aaron namówił wszystkich, aby oddali całe złoto, jakie nosili na sobie, stopił je, sporządził złotego cielca i dla tego świeżo wynalezionego bóstwa natychmiast wybudował też wielki ołtarz, aby ludzie mogli złożyć mu ofiarę. No cóż, nie był to najrozsądniejszy pomysł, tak drwić sobie z Boga za plecami. Może i był On właśnie na górze, ale przecież Pan jest wszechwiedzący i nic się przed nim nie ukryje. Toteż i nie marnował On czasu i natychmiast wysłał Mojżesza na dół jako egzekutora swojej woli. Zszedł zatem Mojżesz z gór, trzymając w rękach kamienne tablice z Dziesięcioma Przykazaniami, ale gdy ujrzał złotego cielca, tak go to rozgniewało, że potłukł boskie nakazy (na szczęście Bóg dał mu później kopię zapasową). Potłukł też cielca na kawałki, spalił go i zmielił na proszek, który zmieszał z wodą, tę zaś kazał Izraelitom wypić. Później wezwał do siebie wszystkich mężczyzn z kapłańskiego rodu lewitów i nakazał im ująć w dłonie miecze i zabić tak wielu ludzi, jak się da. Trzy tysiące ludzi straciło w ten sposób życie, ale myliłby się ten, kto by uznał, że to dość, by ułagodzić boską zazdrość i dąsy. Nie — Pan jeszcze nie skończył! Z ostatnich wersetów tego zaiste przerażającego rozdziału dowiadujemy się, że dodatkowo jeszcze "ukarał lud za to, że uczynił sobie złotego cielca, wykonanego pod kierunkiem Aarona" (Wj 32,33).

    Księga Liczb na odmianę opowiada, co działo się po tym, jak Bóg podburzył Mojżesza do ataku na Madianitów. Izraelici poradzili sobie bez większych problemów i szybko wyrżnęli wszystkich mężczyzn i spalili madianickie miasta, oszczędzili jednak kobiety i dzieci. Samowolne miłosierdzie żołnierzy rozsierdziło wyraźnie Mojżesza, nakazał więc, by wymordować też chłopców i kobiety (niebędące dziewicami), "Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu" (Lb 31,18) — polecił. Nie, chyba jednak Mojżesz nie jest właściwym wzorcem moralnym dla naszych czasów. Jeśli jakiś współczesny pisarz religijny masakrze Madianitów też przypisuje symboliczne czy alegoryczne znaczenie, to jest to bardzo opaczna alegoria. Przecież, co przyznaje sama Biblia, nieszczęśni Madianici stali się we własnym kraju ofiarą ludobójstwa. Imię tego ludu przetrwało tylko w Piśmie i w jednym z nadal wykonywanych i popularnych od czasów wiktoriańskich religijnych hymnów (choć minęło już pięćdziesiąt lat, nadal pamiętam i słowa — zwłaszcza to wyrzynanie w imię krzyża — i ponurą melodię w tonacji molowej):

    Christian, dost thou see them On the holy ground? How the troops of Midian Prowl and prowl around? Christian, up and smite them, Counting gain but loss; Smite them by the merit Of the holy cross.

    Cóż za pech dla nieszczęsnego wymordowanego narodu — pozostać w pamięci niemal wyłącznie jako symbol uniwersalnego zła w dziewiętnastowiecznym hymnie religijnym.

    Wyjątkowo skutecznym kusicielem musiał być rywalizujący z Jahwem Baal. W Księdze Liczb na przykład (znów w Rozdziale 25.), znajdujemy informację o tym, że wielu synów Izraela dało się skusić Moabitkom i zaczęli oddawać cześć Baalowi. Bóg zareagował z charakterystyczną dla siebie furią — "I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz wszystkich [winnych] przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost słońca, a wtedy odwróci się zapalczywość gniewu Pana od Izraela" (Lb 25,4). Trudno zaakceptować tak drakońską karę za grzech flirtowania z obcym bogiem, zwłaszcza że — przynajmniej zgodnie z dzisiejszymi standardami moralnymi i poczuciem sprawiedliwości —jest to przewinienie wręcz śmieszne w porównaniu choćby z wydaniem własnej córki bandzie rozwydrzonych gwałcicieli. A to tylko kolejny z licznych przykładów odejścia współczesnej (aż kusi, by powiedzieć "cywilizowanej") moralności od nakazów Pisma. Z drugiej jednak strony bardzo łatwo wszystkie te przykłady wyjaśnić w kategoriach teorii memów, bowiem takich właśnie kwalifikacji potrzebuje każde bóstwo, by przetrwać w puli memowej.

    Tragifarsa maniakalnej zazdrości Jahwe o innych bogów przewija się przez dosłownie cały Stary Testament. To ona jest źródłem pierwszego z Dziesięciu Przykazań (tych z tablic, które Mojżesz połamał — Wj 20, Pwt 5), a silniej jeszcze przebija się przez (skądinąd nieco się różniące) "zapasowe" przykazania, którymi Bóg zastąpił później te ze zniszczonych oryginalnych tablic (Wj 34). Właśnie pisząc drugie tablice, Bóg jasno określił, co jest naprawdę dla niego ważne. Przyobiecał wówczas Mojżeszowi, że wygna z ich własnej ziemi każdego "Amorytę, Kananejczyka, Chetytę, Peryzzytę, Chiwwitę i Jebusytę" (Wj 34,11) (cóż, mieli pecha), ale w zamian sformułował dość jednoznaczne żądania:

    Natomiast zburzcie ich ołtarze, skruszcie czczone przez nich stele i wyrąbcie aszery. Nie będziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Pan ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym. Nie będziesz zawierał przymierzy z mieszkańcami tego kraju, aby, gdy będą uprawiać nierząd z bogami obcymi i składać ofiary bogom swoim, nie zaprosili cię do spożywania z ich ofiary. A także nie możesz brać ich córek za żony dla swych synów, aby one, uprawiając nierząd z obcymi bogami, nie przywiodły twoich synów do nierządu z bogami obcymi. Nie uczynisz sobie bogów ulanych z metalu (Wj 34,13-17).

    No, dobrze — przecież doskonale wiem, że czasy się zmieniły i żaden współczesny religijny przywódca nie myśli jak Mojżesz (no, może poza talibami i ich odpowiednikami wśród chrześcijańskich fundamentalistów). Nie tylko to wiem — właśnie to chcę przekazać. Chcę przekonać wszystkich dotąd nieprzekonanych, że nasza współczesna moralność, skądkolwiek by pochodziła, na pewno nie wywodzi się z Biblii. Apologeci religii twardo jednak utrzymują, że to właśnie wiara stanowi dla nich swego rodzaju wewnętrzny kompas, który pozwala odróżnić dobro od zła, ateiści zas takim kompasem nie dysponują, gdyż ten dar nie został im dany. Tymczasem nawet ich ulubiona sztuczka (teza, jakoby wybrane fragmenty Pisma należało traktować symbolicznie, nie zaś dosłownie) jest w tym wypadku nieskuteczna — na podstawie jakich kryteriów bowiem człowiek miałby decydować, co jest alegorią, a co nią nie jest?

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia
    pokaż całość

    •  

      @Daxxx: Ad1 Ponieważ chrześcijaństwo nie czerpie moralności z Biblii. Zresztą dopiero w latach 60-tych zniesiono obowiązek składania chrześcijańskich obietnic stronie niechrześcijańskiej.

      Ad2. Czyli tych, co się odwrócili od Kościoła należy tak karać?

    •  

      @Wujek_Mietek:
      Ad1 Czerpie z Chrystusa. To on wypełnił prawo tak abyśmy my Chrześcijanie nie musieli. Z resztą obecnie nie ma możliwości życia według prawa Żydowskiego.

      Ad2. Nie w Chrzesijanstwie istnieje miłosierdzie i modlitwa za niewiernych. W tym właśnie miłość Chrześcijańska jest doskonalsza od Żydowskiej.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    I znów Biblia wg Dawkinsa:
    Wujek Lota, Abraham, był "ojcem-założycielem" wszystkich trzech "wielkich" monoteistycznych religii. Ten niekwestionowany status patriarchy czyni zeń osobę ustępującą jedynie samemu Bogu, przynajmniej jeśli rozważamy potencjalne autorytety warte naśladowania. Czy jednak współczesny moralista rzeczywiście odnalazłby w Abrahamie taki wzorzec? W dość wczesnym okresie swego długiego życia przyszły patriarcha udał się wraz z żoną Sarą do Egiptu, by uciec przed klęską głodu. Na miejscu już zorientował się, że uroda Sary może ściągnąć na niego, jej męża, poważne niebezpieczeństwo, postanowił więc przedstawić ją jako swoją siostrę. W tej sytuacji Sara szybko trafiła do haremu faraona, Abraham zaś został faworytem władcy i opływał w luksusy. Bogu jednak to się nie spodobało i zesłał na faraona i jego domowników plagi (ciekawe, nawiasem mówiąc, czemu na faraona, a nie na Abrahama). Całkiem zrozumiałe, że faraon najpierw zażądał wówczas wyjaśnienia, dlaczegóż to Abraham nie przyznał się, że Sara jest jego żoną, a później postanowił oboje wyrzucić z Egiptu (Rdz 12,18-19). Naszej parce ta maskarada najwyraźniej przypadła do gustu, próbowali bowiem powtórzyć tę samą sztuczkę z jeszcze jednym władcą, tym razem z Abimelekiem, królem Geraru. Jego również Abraham usiłował nakłonić do poślubienia Sary, znów udając, że jest ona jego siostrą (Rdz 20,2-5). Gdy Abimelek poznał prawdę, był równie oburzony, jak wcześniej faraon, i oburzenie to wyraził w niemal identycznych słowach. Trudno zresztą nie współczuć obu panom (choć liczne podobieństwa nieco podważają wiarogodność tekstu). Takie niezbyt chwalebne epizody z dziejów Abrahama to oczywiście zupełne błahostki w porównaniu z najsłynniejszą historią z jego udziałem, czyli z poświęceniem Izaaka (Koran, święta księga islamu, zawiera analogiczną opowieść o poświęceniu syna przez Abrahama, tyle że tam mowa jest nie o Izaaku, a o drugim synu — Ismaelu). Otóż Bóg kazał Abrahamowi uczynić całopalną ofiarę z długo oczekiwanego syna. Abraham zbudował więc ołtarz, zebrał drewno na odpowiedni stos i już był trzymał w ręce nóż, by odebrać synowi życie, gdy nagle, dosłownie w ostatniej chwili, objawił się anioł i oświadczył, że Pan Bóg tak naprawdę sobie żartował i wcale nie chce śmierci Izaaka, a chodziło tylko o "kuszenie" Abrahama i wypróbowanie siły jego wiary. Z dzisiejszej perspektywy nie sposób, czytając tę ohydną historię, nie myśleć o traumie, jaką musiało przeżyć dziecko. Z punktu widzenia współczesnej moralności mamy tu casus jednoczesnego znęcania się nad dzieckiem i terroryzowania i chyba pierwszy w dziejach przykład zastosowania tzw. obrony norymberskiej "Ja tylko wykonywałem polecenia". I coś takiego jest jednym z najważniejszych mitów założycielskich trzech wielkich religii!

    W tym momencie już słyszę protest jakiegoś teologa — przecież opowieści o Abrahamie szykującym się do poświęcenia własnego syna nie możemy traktować dosłownie! Odpowiadam dwojako. Po pierwsze nawet dziś jeszcze jest wielu ludzi, którzy całe Pismo traktują właśnie dosłownie, i tak się dzieje, że ci ludzie mają nad nami wielką władzę, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i w świecie islamu. Po drugie zaś, jeśli opowieści tej nie mamy odczytywać dosłownie, to jak! Jako alegorię? Alegorię czego? Bo chyba niczego naprawdę cennego. Pouczenie moralne? Jakiż to morał można wyciągnąć z tej przerażającej historii? Proszę też nie zapominać, czemu służą całe powyższe rozważania. Otóż chcę tu wykazać, że źródłem naszej moralności wcale nie jest Pismo. Nawet jeśli tak się nam wydaje, to w rzeczywistości zawsze wybieramy ze świętych ksiąg co lepsze kawałki i odrzucamy co paskudniejsze. Musimy zatem mieć jakieś niezależne kryterium, które pozwala nam decydować, jakie fragmenty wybrać — kryterium to, skądkolwiek by pochodziło, nie może, jak wykazałem, wywodzić się z samego Pisma, tak więc musi być dostępne dla wszystkich, wierzących czy nie.

    Religijni apologeci próbują nawet w tej żałosnej historii Abrahama i Izaaka znaleźć dowód boskiej dobroci — czyż bowiem nie jest znakiem jego łaskawości, że jednak w ostatniej chwili oszczędził życie dziecka? Na wypadek (choć wydaje mi się to mało prawdopodobne), gdyby któryś z moich czytelników dał się przekonać taką wyjątkowo nieprzyzwoitą obroną, pozwolę sobie przypomnieć inną biblijną opowieść o ludzkiej ofierze, która tym razem już nie zakończyła się tak szczęśliwie. W Księdze Sędziów w rozdziale 11 targu z Bogiem dobił Jefte, który przyrzekł Panu, że jeśli ten da mu pokonać Ammonitów, on ofiaruje tego "kto [pierwszy] wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki" (Sdz 11,31). "Rozgromiwszy", jak mówi Pismo (to zresztą często używane w tej księdze określenie ), Ammonitów, Jefte "przyszedł do Mispa i zbliżył się do domu swego", gdzie, czemu trudno zresztą się dziwić, "córka jego wyszła na jego spotkanie z bębenkami i tańcami", i tak własna jedynaczka stała się pierwszą żywą istotą, którą władca ujrzał po powrocie. Z rozpaczy podarł na sobie szaty, ale niewiele więcej mógł zrobić, gdyż Bóg najwyraźniej oczekiwał na spełnienie obiecanej ofiary — w tej sytuacji córeczka (całkiem miły gest z jej strony) zaakceptowała całopalenie, poprosiła tylko o odroczenie o dwa miesiące, chciała bowiem udać się w góry, by opłakać swoje dziewictwo. Po upływie tego czasu posłusznie wróciła, a tatuś równie posłusznie ją upiekł. Tym razem Bóg postanowił nie interweniować.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia
    pokaż całość

    +: bitcoholic, r......7 +5 innych
  •  

    #polityka #etyka #media #tvpis
    O ch.. Cenzura nadal żywa. Oglądam sobie przy kawie obrady sejmu na TVP INFO. Na mównice wchodzi poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz( szerzej znana jako myszka agresorka) z wnioskiem formalnym o przerwe w obradach sejmu. Oczywiście jak to przystało na posła RP musiała dodać swoje trzy grosze w tym szczególnym czasie (potępiam takie zachowanie). Przechodząc do meritum. W momencie gdy wypowiedziała słowa - "Zapraszam wszystkich obywateli na demonstracje przed pałacem prezydenckim o 20 ....", w tym momencie dźwięk kanału się urwał (nie został jej wyciszony mikrofon, bo dźwięki z sali również nie dochodziły) i wrócił dopiero przy podziękowaniu posła Terleckiego pełniącego w tej chwili funkcję marszałka niższej izby. Przypadek? Nie Sondze

    pokaż spoiler Proszę mnie nie wiązać z żadną opcją polityczną, bo dla mnie wszyscy z nich prezentują ten sam poziom pomyj. Oceniam po prostu stan mediów w Polsce
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów